Okeeej a więc postanowiłam jeszcze trochę popisać na tym blogu ale musze poważnie zastanowić się nad kolejnym rozdziałem więc jeśli jesteście zainteresowani- wejdźcie tu co jakiś czas, a nóż widelec może już niedługo coś nowego się pojawi :)
środa, 1 października 2014
wtorek, 20 maja 2014
.
Witam ! A więc jak zauważyliście zawiesiłam tego bloga . Przepraszam że wcześniej się nie odzywałam ale tak na prawde myslalam ze moze jeszcze wrócę do pisania ale jednak nie . Przepraszam wszystkich czytelników i zapraszam na mojego nowego bloga (jest o mojej przygodzie ze zdrowym trybie życia) może kogoś zainteresuje :)
BLOG
BLOG
poniedziałek, 18 marca 2013
Rozdział 14
-Nie uwierzysz ..... tak ! To skandal- słuchałam jak wszystkie biedne dzieci dzwonią i żalą się rodzicom że zamiast nad morzem to muszą nocować na jakiejś wiosce oh nie to takie straszne . Siedziałam na krawężniku i z bólem wysłuchiwałam tych wszystkich bogaczy jak to im źle.
-Straszni są co nie ?- powiedział Erick przysiadając się do mnie z termosem .
-Co masz?- zapytałam wskazując na kubek.
-Kawa, chcesz?- zapytał i wręczył mi do ręki kubek z kawą.
-Mmm tego potrzebowałam- usmiechnęłam się. Brunet wziął moją rękę i podwinął rękaw mojej bluzy, a kiedy zobaczył to czego szukał szeroko się uśmiechnął.- Nosisz ją .
- Oczywiście że tak - cmoknęłam go i wtuliłam się w niego. Za chwilę dołączyła do nas Sam i Kevin oraz reszta naszej grupki. Siedzieliśmy tak przez bite dwie godziny kiedy w końcu spanikowana nauczycielka oznajmiła że możemy zatrzymać się na noc w jakiejś "gospodzie" oddalonej stąd o 5 kilometrów. Oczywiście wszystkie głupie cheerleaderki zaczęły jęczeć że trzeba iść taki szmat drogi w szpilkach ale no błagam jaki cymbał nakłada szpilki na taką wycieczkę?! Tak one. Ruszylliśmy , pogoda dopisywała więc szło się przyjemnie najgorsze były jednak walizki , bo szliśmy po piaskowej drodze i nie chciały jeździć na kółkach więc trzeba było je nieść a to nas bardzo spowalniało. Po jakichś dwudziestu minutach pękałam ze śmiechu kiedy to koszykarze musieli nosić na plecach walizki swoich cheerleaderek a tamte szły i szukały zasięgu żeby móc dalej żalić się jakie to są biedne rodzinie i znajomym. Jednak ich cierpienie poprawiało humor dla mnie. Kiedy trochę oddaliłam się od grupy bo nie dawałam już rady nieść walizki przyczepił sie do mnie oczywiście Malik.
-Co, twój chłoptaś ma az taki zanik mięśni że nie umie nawet ponieść ci walizki?
-Wiesz akurat ja nie jestem biedną blondynką na 10-cio centymetrowych szpilkach i umiem sama nieść swoje rzeczy.
-Przyznaj się chciałabyś żebym Ci pomógł i mogę to zrobić za maaałą opłatą.
-Zayn odwal się serio.- powiedziałam jednak on w tej samej chwili przysunął się do mnie i zagrodził mi drogę. - Wiem że chcesz mnie pocałować .
-Nie wcale nie chcę teraz Cię zaszokuję ale nie będę się w Tobie wiecznie kochać i Cię pragnąć skończyłam z Tobą , a teraz proszę zejdź mi z drogi.- wygłosiłam "mowę" po czym podniosłam waliskę i ominęłam mulata niestety za chwilę mnie dogonił .
-Hole nie wierzę że podoba Ci się ten gejusek , popatrz na mnie a popatrz na niego ale w sumie jak chcesz miałaś swoją szansę więcej jej nie dostaniesz. Au revoir- powiedzał i pobiegł w stronę biednych blondynek w skąpych spodenkach. Zaczął je kokietować i jednej z nich poniósł bagaż. W końcu dotarliśmy na miejsce okej budek nie był zbyt piękny ale fakt faktem mogliśmy trafić gorzej. Rozdzielili nas do pokoi jednak trochę inaczej niż ustailismy to pod szkołą. Ja trafiłam do pokoju z Sam i trzema cheerleaderkami , natomiast Erick trafił do pokoju z Kevinem .. Tobym i Zaynem. Dali nam kolację i kazali poinformować rodziców o zaistniałej sytuacji. Jednak ja nie dzwoniłam do domu bo podejrzewam że moi rodzice by się tym w ogóle nie zainteresowali. Chciałam wziąć prysznic jednak był jeden na cały korytarz i musiałam czekać na swoją kolej. Poprosiłam dziewczyny z drugiej klasy aby zajęła mi kolejkę i wróciłam na chwilę do pokoju . Kiedy szukałam w torbie żelu pod prysznic ktoś wszedł do pokoju i zgasił światło.
-Kto tam?- jednak w odpowiedzi ten ktoś jak podejrzewałam był do Erick przysunął mnie do siebie i pocałował. W tej samej chwili do pokoju weszła Sam i zapaliła światło.
-O BOŻE ! - krzyknęłyśmy w tym samym momencie bo moim "partnerem" okazał się nie kto inny a ZAYN. Od razu walnęłam go z liścia .
-Idioto czy Ty nie rozumiesz że skończyłam z Tobą?!- wykrzyczałam mu słowa w twarz.
-Tylko tak mówisz- posłał mi całusa i wyszedł z uśmiechem zadowolenia na twarzy .
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!- zaczęłam krzyczeć jak opętana - nienawidzę go nienawidzę.. nie...nawidzę- po policzkach spłynęły mi łzy.
-Spokojnie Hole , on jest zwykłym palantem.
-Sam... nie rozumiesz....- wychlipiałam- on ... on ma rację ...- dokończyłam i opadłam na łóżko.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jeeest mam internet . Ale ulga <3 haha tak jestem uzalezniona jak weszłam do domu i siostra powiedziała mi że jest już internet to pobiegłam do pokoju całować komputer *dziiiwna* . Okej okej nie przedłużam oto rozdział mam nadzieję że wam się spodoba nie wiem kiedy dodam następny jak będę miała czas to może w święta cos napiszę ale nie obiecuję . Komentujcie bo to też mnie motywuje i zachęca do pisania ! :) Ronie xo
niedziela, 17 marca 2013
INFO
Hej słuchajcie głupia sytuacja ale odcięli mi neta , rozdział już napisałam ale nie mam go jak wstawić bo napisałam go na netbooku a teraz mam neta u dziadków i nie mam jak przerzucić tego rozdziału na kompa bo pendrive tez mi się gdzieś zapodział. Głupi ma szczęście ? Chyba nie zawsze. Więc jutro albo we wtorek odzyskam internet i od razu dodam wam rozdział. PRZEPRASZAM. Ronie xo
wtorek, 12 marca 2013
Rozdział 13
-Cisza cisza cisza !- nasza nauczycielka próbowała ucziszyć grupkę uczniów stojących na parkingu . - Mam do ogłoszenia kilka spraw organizacyjnych ..- zaczęła czytać regulamin wycieczki i mówić o tym ile możemy się nauczyć podczas tego wyjazdu. Staliśmy dwoma klasami przy autokarze. Ja byłam z Erickiem , Samantą , Kevinem i z kilkoma innymi osobami z naszej klasy ale czywiście nikt nie słuchał biednej nauczycielki. Po drugiej stronie autokaru stał Toby, Zayn i grupka cheerleaderek. Czułam się źle stojąc z Erickiem za rękę kiedy widział nas Toby jednak moje poczucie winy minęło kiedy za chwilę zaczął całować się z jakąś blondyną. No cóż zazdrości we mnie nie wzbudzisz więc możesz jej nie wykorzystywać- pomyślałam.
-Dobrze a teraz podział na pokoje , zrobimy to tu na miejscu aby nie bawić się i nie tracić czasu jak już zajedziemy.- kiedy tylko wypowiedziała te słowa cała gromada uczniów pobiegła w stronę belferki.
-To co dziewczyny jak się dzielimy? Ja , Hole , Jessica i Katniss?- zapytała Sam.
-Pewnie - odpowiedziałyśmy chórem.
-To co chłopcy jak sie dzielimy ? Emm ja Erick , Zayn i Toby?- zażartował Kevin naśladując Sam za co dostał jedno z jej złych spojrzeń, a reszta naszej grupki miała z nich ubaw . Po jakichś dwudziestu inutach zapisywania jak kto z kim będzie w pokoju w końcu pozwolili wsiąść nam do autokaru. Niestety nie pchaliśmy się na samym początku i jedyne wolne miejsca były na tyle przy Zaynie, Tobym i gromadzie cheerleaderek.
-Mmm bokso dziesięć godzin przemiłej podróży- powiedziałam sarkastycznie.
-Hej Wilson !- krzyknął Zayn.
-Czego chcesz Malik?- parsknęłam.
-Siadaj zająłem Ci miejsce ale bez tego pedałka co idziesz z nim za rękę.- powiedział i z calą swoją bandą zaczęłi ryć na cały autokar. Czułam jak ręka Ericka zaczyna się spinać jednak pogłaskałam go lekko i uspokoił się. Tak na prawdę gdyby chciał mógł poważnie pobić Zayna ale wtedy miałby problem w szkole i przede wszystkim nie pojechałby na wycieczkę . A jechaliśmy w spaniałe miejsce nad morzem. Ignorując całkowicie dziecinne docinki Zayna zajęliśmy miejsca ja z Sam usiadłyśmy razem a przed nami Kevin i Erick. Początek podróży zniosłam ciężko bo odezwała się moja choroba lokomocyjna jednak później tabletka zaczęła działać i było okej. Zasnęłam na dwie godziny a kiedy się obudziłam zamiast sam bok mnie siedział Erick.
-Mhmm- przeciągnęłam się na siedzeniu i wtuliłam się w niego.
-Wyobraź sobie to będą wspaniałe dni będziemy chodzić po plaży , kąpać się w morzu pić po cichu drinki w barze i wszystko razem- szeptał mi do ucha.
-Już nie mogę się doczekać.- odpowiedziałam i pocałowałam go. Autokar przystanął z początku sądziłam że to przystanek ale później nauczyciele kazali wszystkim wysiąść i oznajmili że autobus się zepsuł ...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okej na początek chcę się usprawiedliwić wiem że was zawiodłam bo rozdział miał być szybciej i obiecywałam dłuższy ale już się tłumaczę. Nie dodawałam rozdziału bo kompletnie nie miałam czasu żeby coś napisać no niestety ostatnia klasa robi swoje gimnazjum ale jednak te egzaminy korepetycje dodadkowe lekcje oprócz tego mam treningi , kościół bo w tym roku idę do bierzmowania no i nie mam czasu ale obecnie jestem chora więc usiadłam i szybciutko wam coś tu napisałam a dlaczego jest tak krótki . No więc wpadłam przypadkiem na ten pomysł i po prostu musiałam zakończyć w tym momencie bo dalszy rozdział będzie taką akcją zdarzeń które będą się działy tam gdzie im ten autokar się zepsuł więc no po prostu tak musi być ale już się zabieram dosłownie w tej chwili za pisanie 14 i dodam ją w ten weekend . Miłego czytania i proszę komentujcie ! Ronie xo
niedziela, 3 lutego 2013
Rozdział 12
- Na serio niczego nie pamiętasz?
-Ciszej. Głowa mi pęka.- powiedziałam i oparłam się o ścianę, czułam się okropnie.- Film urwał mi się po tym jak weszłyśmy do tego domu... potem nie pamiętam niczego.
-A Twój striptiz na stole?
-CO?!- krzyknęłam i od razu odczułam skutki podniesienia głosu.
-Haha żartowałam, ale serio nic a nic?- zapytała mnie a ja tyko pokręciłam głową.
-Dobra na pewno wiem że poszłaś z tym całym Erickiem na górę, a wcześniej też się z nim .... bawiłaś.
-Okej nie rozmawiajmy teraz o tym, potrzebuję tabletki, a nawet dwóch... dobra czterech.- wymamrotałam, a Sam zaprowadziła mnie do pielęgniarki. Na moje szczęście pielęgniarka wzięła mój stan za objawy jakiejś dziwnej grypy i wysłała mnie do domu . Samanta oczywiście zawsze uparta jak ten nieznośny osioł zaprowadziła mnie i zrobiła sobie wagary zostając razem ze mną w domu. Usiadłyśmy w salonie, zrobiłam kawę i weszłyśmy na fb oraz TT . No i wtedy BAM. ZDJĘCIA, a dokładniej zdjęcia z TEJ imprezy na których jestem z Erickiem. Gorzej. Jestem na nich całując się Erickiem. Co ja zrobiłam, jeśli Toby widział ... i w tym momencie zadzwonił telefon nawet nie musiałam patrzeć na ekran by wiedzieć kto dzwoni. Oczywiście mój chłopak. Nie wiem dlaczego ale odrzuciłam połączenie. Spojrzałam na Sam . Wiedziałam co zaraz powie.
-Musisz z nim się spotkać i porozmawiać. Tylko czego tak na prawdę chcesz Hole?
Nie odpowiadałam przez chwilę aż w końcu się odezwałam:
-Sama nie wiem- po policzku spłynęły mi łzy- Toby jest idealny ale dla mnie ZA idealny to nie jestem ja jestem nieogarnięta , spontaniczna , a on jest taki perfekcyjny. I dlatego ciągnie mnie do Zayna... on jest taki jak ja . Za to Erick to jest powiew całkowicie nowej energii , niczym się nie przejmuje z nim jest wszystko takie łatwe... to dlatego przespałam się z nim w wakacje.- w kńcu to powiedziałam oczywiście od razu moja najlepsza pryjaciółka rzuciła mi kazabnie i dlaczego jej o tym nie powiedziałam ale ja już w głowie miałam tylko obraz Toby'ego i tego co muszę zrobić. Chodź najbardziej w świecie tego nie chciałam musieliśmy zerwać.
***
Szłam właśnie na stadion żeby trochę pobiegać, bo zrobiłam sobie długą przerwę od treningów. Dużo się u mnie ostatnio działo rozstałam się z Tobym , z Erickiem .. no właśnie Erick nie wiem czy my kręcimy czy nie . Spotykamy się dosyć często jednak zazwyczaj są to domówki czy jakies inne imprezy, a jeszcze nie byliśmy na takiej randce randce sam na sam. Weszłam do szatni schowałam telefon i słuchawki po czym przebrałam się w dresy i wyszłam na tartan.
-NIESPODZIANKA !- krzyknęło hm na moje oko pięćdziesiąt? Osób. Przed szereg wyszła Sam razem z Erickiem.
-Wszystkiego najlepszego !- powiedzieli w tym samym czasie i wręczyli mi do ręki prezent. Odpakowałam to wielkie COŚ. A w środku znalzłam ..
-Jeju jestescie kochanii ! To teraz musimy zrobic sobie grupowe zdjecie nowym aparatem!- udawalam ze sie ciesze i chodź prezent był wspaniały to ja nie przepadam za niespodziankami. Zrobiliśmy grupowe zdjecie potem kazdy chcial osobne z solenizantką. Kiedy już oslepłam od ciągłego blasku fleszka ktoś odciągnął mnie na bok i pocałował.
-To mój prezent- powiedział Erick i wręczył mi pudełeczko. - Zapnę.- powiedział i nałożył mi na rękę śliczną bransoletkę z rzemyka a na nim zawieszone srebrne serduszko.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozdział bez rewelacji ale napisany chyba w 15 minut przed chwilą, Przepraszam ale obiecałam że dodam a wcześniej nie mogłam sie zabrac do pisania, Następny będzie lepszy i dłuższy no i szybciej dodany obiecuję ! Roniie xo
Rozdział bez rewelacji ale napisany chyba w 15 minut przed chwilą, Przepraszam ale obiecałam że dodam a wcześniej nie mogłam sie zabrac do pisania, Następny będzie lepszy i dłuższy no i szybciej dodany obiecuję ! Roniie xo
niedziela, 27 stycznia 2013
Hej
Cześć piszecie znowu kiedy będzie nowy rozdział więc chciałam was troche poinformować i chciałam wam powiedzieć że prawie skończyłam pisać rozdział 12 wiec do końca (moich) ferii czyli do 3 lutego na pewno wstawię 12 rozdział :)
Pozdrawiam Ronie xo
Pozdrawiam Ronie xo
poniedziałek, 24 grudnia 2012
WESOŁYCH ŚWIĄT
Moi drodzy czytelnicy życze wam wesołych świąt , udanego sylwestra bogatego mikołaja chłopaka/dziewczyny dużo ciekawych blogów do czytania w nowym roku i żebyście nie musieli czekać tak długo na moje rozdziały. Dziękuję wam za ten nie cały co prawda ale jednak rok 2012 i za te wszystkie miłe komentarze jestescie cudowni <3 KOCHAM WAS ! Ronie xoxo
PS. Rozdziału jeszcze nie zaczęłam pisać :(
PS. Rozdziału jeszcze nie zaczęłam pisać :(
sobota, 1 grudnia 2012
Rozdział 11
Minął tydzień od Halloween a ja nie spotkałam jeszcze Zayna, a szkoda, bo od razu bym go zabiła. Przez tego idiotę chodzę na kulach i nie mogę uczęszczać na treningi. Dzisiaj sobota i normalnie poszłabym gdzieś z Sam ale że nie leżą mi długie dystanse wolę przesiedzieć ten dzień w domu. Może wieczorem jeszcze odwiedzi mnie Toby i obejrzymy jakiś film. Zwlokłam się z łóżka , wzięłam moje dwie metalowe "laski" i powoli zeszłam na dół do kuchni żeby zrobić sobie jakieś śniadanie. Kiedy szperałam w lodówce w poszukiwaniu mleka usłyszałam, że ktoś zszedł na dół. Pomyślałam że to Anie więć nawet się nie odwróciłam . Jednak kiedy w końcu zamknęłam drzwi od lodówki doznałam nie małego szoku. Otóż przede mną stał Zayn w samych bokserkach.
-Co robisz w moim domu...- jednak zanim zdążył odpowiedzieć przypomniałam sobie, że on jest teraz z moją psychiczną siostrą i od razu wezbrało mi się na wymioty.- Może lepiej wracaj do łóżeczka, Twoja dziewczyna na Ciebie czeka. A tak w ogóle - nie dawałam mu dojść do słowa- popatrz co mi się przez Ciebie stało ! - wskazałam na moją kostkę. - Muszę teraz męczyć i to wszystko Twoja wina !
-Seksownie wyglądasz z tą szyną na nodze - powiedział ospałym jeszcze głosem mulat. Co gorsza ton jego głosu wydawał mi się pociągający. Hole co Ty pleciesz?! Ukarciłam samą siebie.
-Przesuń się - rozkazałam mu ale on się wcale nie ruszył tylko stał i przyglądał mi się uśmiechając się przy tym tajemniczo.- A z resztą burknęłam i zaczęłam go omijać kiedy zagrodził mi drogę. - Czego Ty chcesz? Może wróć już do Anie bo się zniecierpliwi - prychnęłam i podjęłam ponowną próbę ominięcia tej "przeszkody" kiedy niespodziewanie Zayn wziął mnie na ręce i pobiegł po schodach prosto do mojego pokoju. Zamknął drzwi po czym delikatnie położył mnie na łóżku.
-Pragnę Cię - wyszeptał mi do ucha- i serdecznie wkurwia mnie to, że mnie odtrącasz, że jesteś z Tobym .
-Ty jesteś z moją siostrą - odpowiedziałam mu.
-Wcale z nią nie jestem .- powiedział i zaczął mnie powoli i delikatnie całować .
-N- nie ja nie mogę mam chłopaka- odsunęłam się z niechęcią od niego,
-Wiem, że tego chcesz , nie stawiaj oporu . - i zaczął od nowa składać delikatne pocałunki na moich ustach jednak już nie stawiałam oporu , zaczęłam odwzajemniać całusy . Chciałam czuć dotyk jego ust . Już zapomniałam jak świetnie całuje. Powoli zaczął rozpinać mi koszulę w której spałam i zdjął mi spodenki od pidżamy. Zostałam w samej bieliźnie i wiedziałam co zaraz się stanie jednak chodź bardzo tego chciałam nie mogła do tego dopuścić. Oderwałam się od jego ust .
-Musisz wyjść- powiedziałam odwracając się od jego hipnotyzujących oczu i zaczęłam z powrotem się ubierać.
-Hole...- zaczął jednak mu przerwałam.
-Nie - powiedziałam stanowczo.- Wyjdź. Popatrzył się na mnie jednak po chwili wstał i wyszedł z pokoju. Oparłam się o poduszki i zaczęłam rozmyślać o tym co się właśnie stało.
***
- Hej !- wybiegła przywitać się ze mną Sam , a tóż za nią szedł Kevin i Toby. Spotkaliśmy się pod galerią , bo mieliśmy iść razem na zebranie komitetu zdobniczego do szkoły. Zgłosiliśmy się w tym roku jako ochotnicy , że będziemy pomagać urządzać każdą imprezę, bal, apel itp.
-Cześć piękna- powiedział i pocałował mnie mój chłopak. Nie powiedziałam mu o tym zdarzeniu z Zaynem ale mam taki zamiar. To wydarzyło się zaledwie przedwczoraj a ja ciągle nie umiałam obrać tego w słowa. Za każdym razem jak zaczynałam mówić zmieniałam to na jakąś inną wypowiedź. Najgorsze jest to, że Zayn pogodził się z chłopakami i dzisiaj miał iśc z nami na to całe spotkanie. Chyba nie wysiedzę tam do końca.
-Nad czym tak rozmyślasz?- szturchnęła mnie Samanta. Oczywiście ona wiedziała o wszystkim i radziła mi jak najszybciej powiedzieć prawdę Toby'emu . - Chyba nie o Zaynie?- zniżyła głos do szeptu tak żebym tylko ja mogła ją usłyszeć.
-Raczej o tym jak powiedzieć wszystko dla T.- odpowiedziałam.- Przecież on mnie zostawi.
-Oj kocha Cię po prostu ...
- Co wy tam tak szepczecie?- zapytał Kevin- chyba nas nie obgadujecie co ? - zaśmiał się a my tylko się uśmiechnęłyśmy. W końcu doszliśmy pod szkołę . Oczywiście mulat już stał tam i czekał na nas.
-Siema- przywitał się z chłopakami , potem z Sam i stanął przede mną.
-Em cześć- powiedziałam krótko i odwróciłam wzrok.
- To co wchodzimy? - zapytałam i od razu ruszyłam w stronę wejścia. Większość ludzi już się zebrała, brakowało tylko kilku osób. Jednak pani Everdin chciała już zacząć.
-Dobrze a więc przejdę od razu do rzeczy. Zbliża się bal zimowy i jak co roku musi być o jakiejś tematyce. Pomysły?- zapytała nauczycielka . Jakaś dziewczyna z drugiego roku podniosła rękę i zaczęła mówić:
- Pomyślałam, że można byłoby w tym roku zrobić bal maskowy. Nie jest to super przewodnia ale byłoby ciekawie . Na przykład Ci którzy przyszli by bez pary mogliby dostać numerki przy wejściu i szukać odpowiednika przeciwnej płci z tym samym numerkiem a na koniec każda z tych par wchodziła by do budki fotograficznej i zdejmowaliby maski...
-To jest niezłe - powiedziała jakby sama do siebie Everdin.- Hole , Malik wy zajmiecie się robieniem list i zajmiecie się tymi całymi numerkami oraz załatwicie jakiegoś DJ-a oraz cały sprzęt. Toby, Kevin i Sam wy będziecie odpowiedzialni za jedzenie...- i tak wymieniała każdego z uczniów i przydzielała im zadania.
-Em proszę pani- odezwałam się. - Czy mogłabym zmienić parę?
-Nie ma takiej możliwości. - odpowiedziała mi stanowczo i kazała nam się rozejść.
-Czyli pracujemy razem- powiedział odwracając się do mnie Zayn. Chwyciłam go za łokieć i odciągnęłam od naszej grupki. Rozejrzałam się i w końcu wyszeptałam :
To co zdarzyło się u mnie w domu ... nie może się powtórzyć. Rozumiesz ? Nie chcę być z Tobą. Nie po raz kolejny, jestem z Tobym i go koch.. i jestem z nim szczęśliwa i nawet nie próbuj mnie podrywać podczas organizacji całego balu. - wyrzuciłam z siebie . Ku mojemu zaskoczeniu Zayn stał nie odzywając się i tylko m się przyglądał.
-Nie muszę Cię podrywać. Sama będziesz chciała do mnie wrócić. Tylko poczekaj.- powiedział i zaczął odchodzić w drugą stronę sali.
-Dupek ! - krzyknęłam może nieco za głośno i chciałam pobiec za nim i mu nawrzucać ale nie miałam ochoty biegać na kulach. Całemu zdarzeniu przyglądała się Sam która szła właśnie w moją stronę. Przystanęła i popatrzyła na mnie pytającym wzrokiem.
-Powiedział że będę chciała do niego wrócić.- opowiedziałam przyjaciółce na nie zadane pytanie.
-Bezczel.- odezwała się Sam.- Nie przejmuj się to kretyn. Idziemy na kawę?- zaproponowała mi jednak nasza ulubiona kawiarnia była kawałek drogi od szkoły a ja i tak miałam już bąble na rekach od tych kul.
-Może pojedziemy do kina? Centrum jest bliżej i dojedziemy tam autobusem spod szkoły.
-Okej !- ucieszyła się Samanta która była filmową maniaczką. Pożegnałyśmy się z chłopakami i poszłyśmy na przystanek.
-Dobraa następny autobus będzie za 9 minut.- przeczytałam z rozkładu jazdy i usiadłam na ławkę. W końcu podjechał nasz mpk . Wsiadłyśmy do środka i zajęłyśmy miejsca na końcu . Na następnym przystanku weszła grupa chłopaków zapewne w naszym wieku. Nie robili większego wrażenia jednak jeden z nich wydał mi się znajomy. Gdy zauważył że mu się przyglądam szybko odwróciłam głowę. Kątem oka zerknęłam w tamtą stronę. Super. Właśnie zmierzał w moim kierunku.
-Hole? To Ty ? - odezwał się. Zamurowało mnie. Przecież ja go znam.
-Erick.
-Dziewczyno Ty tu mieszkasz? Nie odzywałaś się od obozu nie miałem nawet jak do Ciebie zadzwonić ..- zaczął mówić ale wtedy chrząknęła Sam.
-Eee racja Sam Erick , Erick- Sam. Sam to moja przyjaciółka- poznałam ich ze sobą.
-A Erick too ?- dopytywała się śmiało Samanta jednak nie chciałam teraz jej wyznawać skąd i jak poznałam Ericka.
-Kolega.- powiedziałam krótko zanim on zdążył coś powiedzieć.
-Właśnie jedziemy z kumplami na domówkę do starych znajomych. Chcecie iść z nami?- zaproponował. Już byłam gotowa odmówić nie tylko dlatego, że nie chciałam za bardzo przebywać z Ercikiem w jednym pomieszczeniu i to na imprezie ale bardziej przez moją nogę jednak z drugiej strony ciągle myślę o Tobym i o Zaynie chwila swawoli dobrze by mi zrobiła.
-Idziemy - odpowiedziałam, a Sam spojrzała na mnei i się uśmiechnęła. Pozwoliłam im się podnieść, bo gdybym zrobiła to sama to bym się wywaliła. Szybko zapoznałam się z reszta towarzystwa i wysiedliśmy na kolejnym przystanku. Do domu w którym odbywała się impreza szliśmy na szczęście krótko. Na miejscu od razu poszliśmy do stolika z alkoholem. Postanowiłam, że dzisiaj nie będę się oszczędzać. Muzyka dudniła mi w uszach wszędzie było pełno ludzi wszyscy tańczyli ja jednak tylko podrygiwałam opierając się o stół. Po kilku kubkach z nieznaną mi zawartością pitną poczułam, że zaczyna mi się kręcić w głowie. Odwróciłam się bo chciałam wyjść na parkiet jednak drogę zagrodził mi Erick.
-Może powtórka z wakacji ?- zapytał a ja poczułam woń alkoholu wydobywającą się z jego ust. W odpowiedzi wypiłam kolejny kubek "czegoś" i nie zważając na konsekwencje pozwoliłam mu zabrac mnie z pokoju.
Erick
----------------------------------------------------------------------------------------------
Jest i nowy rozdział i do tego dłuższy niż zwykle ! :D Szczerze nie jestem zadowolona ale to chyba nie nowość xd . Okej jest tez trochę tajemnicy może kawałek po kawałku będę odsłaniać przeszłość Ericka i Hole a może od razu wszystko przedstawię w następnym rozdziale. Zobaczymy :) Ronie xo
I wbijajcie na bloga mojej przyjaciółki dopiero zaczyna na blogerze : ) : http://word-to-anyone.blogspot.com/
środa, 28 listopada 2012
Liebster Awards
Dostałam kolejną nominację ! Jeju nawet nie wiecie jak się cieszę a więc ponownie odpowiadam na pytania . A co do blogów które nominuję to będę pisać osobiście do tych osób.
1.Ulubiona pora roku i dlaczego ?
Lato bo uwielbiam wakacje, słońce i wyjazdy oraz zima bo ma ten swój klimat :)
2.Wierzysz w apokalipsę ?
Tak3.Co sądzisz o gejach ?
Nic do niech nie mam .4.Co sprawia ,że chce ci się żyć ?
Wszystko każda mała radosna chwila, to kiedy tańczę to kiedy śmieję się z przyjaciółmi
5.Czy masz osobę która pomogła ci w życiu kiedy byłaś w bardzo złym stanie np.psychicznym ?
Moje przyjaciółki6.Lubisz chodzić do szkoły ?
Uwaga ... lubię :D7.Co sprawia ci przyjemność ?
Taniec, towarzystwo przyjaciół.8.Gdybys miała szanse zadać jedno pytanie ulubionemu chłopcowi z 1D jakie to by było pytanie ?
Mogę sobie zrobić z Tobą zdjęcie ? :D9. Miałaś kiedyś do czynienia z duchami ?
Tak10.Ulubiony kolor ?
Fioletowy
11.Ulubiona potrawa ?
Kartacze
1.Ulubiona pora roku i dlaczego ?
Lato bo uwielbiam wakacje, słońce i wyjazdy oraz zima bo ma ten swój klimat :)
2.Wierzysz w apokalipsę ?
Tak3.Co sądzisz o gejach ?
Nic do niech nie mam .4.Co sprawia ,że chce ci się żyć ?
Wszystko każda mała radosna chwila, to kiedy tańczę to kiedy śmieję się z przyjaciółmi
5.Czy masz osobę która pomogła ci w życiu kiedy byłaś w bardzo złym stanie np.psychicznym ?
Moje przyjaciółki6.Lubisz chodzić do szkoły ?
Uwaga ... lubię :D7.Co sprawia ci przyjemność ?
Taniec, towarzystwo przyjaciół.8.Gdybys miała szanse zadać jedno pytanie ulubionemu chłopcowi z 1D jakie to by było pytanie ?
Mogę sobie zrobić z Tobą zdjęcie ? :D9. Miałaś kiedyś do czynienia z duchami ?
Tak10.Ulubiony kolor ?
Fioletowy
11.Ulubiona potrawa ?
Kartacze
poniedziałek, 26 listopada 2012
L.A.
Zostałam nominowana do Liebster Awards z czego niezmiernie się cieszę i jest to dla mnie zaszczyt tak więc odpowiadam na pytania :)
1.Co inspiruje Cię do pisania opowiadań ?
Moje życie osobiste .
2.Swoje opowiadanie piszesz z łatwością czy może trudno Ci je pisać?
To zależy . Ale jeśli już usiądę i oddaję się pisaniu to idzie mi łatwo i przyjemnie :)
3. Jakie preferujesz książki? Jaka jest twoją ulubioną ?
Lubię praktycznie wszystkie książki , najczęściej czytam serie . Moja ulubiona to Igrzyska Śmierci, Szeptem i Dary Anioła . Jednak każda książka wciąga mnie na swój sposób :)
4.Który film najbardziej Ci się podobał , najbardziej Cię poruszył?
Oooo ja jestem maniaczką filmów i mam ulubionych tysiące ale najbardziej lubię filmy taneczne np. Step Up, uwielbiam TITANICA , "3 metry nad niebem " i "Igrzyska Śmierci".
5.Jakie było Twoje pierwsze wrażenie o One Direction?
"BOŻE CO TO ZA PEDAŁY" hahahah :D
6.Co sądzisz o związkach chłopaków z 1D ?
Uwielbiam Larry'ego <3
7.Jeżeli miałabyś trafić na bezludną wyspę z jednym z chłopaków z One Direction to którego byś wybrała ?
Harry !
8.Jak chciałabyś, żeby wyglądało Twoje spotkanie z chłopakami z One Direction ?
Hm nie wiem nie mam jakiegoś idealnego obrazu tej sytuacji :D
9.Czego nie lubisz w opowiadaniach?
Przesady miłości.
10.Od kiedy jesteś Directioner ?
Prawie rok .
11.Ulubiona piosenka 1D ?
I want .
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to na tyle :) A co do rozdziału to pojawi się w ten weekend :) Ronie xo
1.Co inspiruje Cię do pisania opowiadań ?
Moje życie osobiste .
2.Swoje opowiadanie piszesz z łatwością czy może trudno Ci je pisać?
To zależy . Ale jeśli już usiądę i oddaję się pisaniu to idzie mi łatwo i przyjemnie :)
3. Jakie preferujesz książki? Jaka jest twoją ulubioną ?
Lubię praktycznie wszystkie książki , najczęściej czytam serie . Moja ulubiona to Igrzyska Śmierci, Szeptem i Dary Anioła . Jednak każda książka wciąga mnie na swój sposób :)
4.Który film najbardziej Ci się podobał , najbardziej Cię poruszył?
Oooo ja jestem maniaczką filmów i mam ulubionych tysiące ale najbardziej lubię filmy taneczne np. Step Up, uwielbiam TITANICA , "3 metry nad niebem " i "Igrzyska Śmierci".
5.Jakie było Twoje pierwsze wrażenie o One Direction?
"BOŻE CO TO ZA PEDAŁY" hahahah :D
6.Co sądzisz o związkach chłopaków z 1D ?
Uwielbiam Larry'ego <3
7.Jeżeli miałabyś trafić na bezludną wyspę z jednym z chłopaków z One Direction to którego byś wybrała ?
Harry !
8.Jak chciałabyś, żeby wyglądało Twoje spotkanie z chłopakami z One Direction ?
Hm nie wiem nie mam jakiegoś idealnego obrazu tej sytuacji :D
9.Czego nie lubisz w opowiadaniach?
Przesady miłości.
10.Od kiedy jesteś Directioner ?
Prawie rok .
11.Ulubiona piosenka 1D ?
I want .
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to na tyle :) A co do rozdziału to pojawi się w ten weekend :) Ronie xo
niedziela, 4 listopada 2012
Rozdział 10
DING DONG ! - usłyszałam dzwonek do drzwi. Te dzieci mnie wykończą. Od 6 rano już żerują i nic innego jak proszą o cukierki. Na szczęście jeszcze nie obrzucili naszego domu jajkami czy papierem toaletowym. Wtedy byłabym gotowa zabić. Przez dwa dni wraz z Tobym ozdabialiśmy mój dom i efekt powstał niesamowity. Wycięłam tyle dyń że kończyły mi się pomysły jak je wydrążać . Wzięłam koszyk z cukierkami i tworzyłam drzwi.
-Cukierek albo psikus !- powiedział Wampir wraz z upiorną pielęgniarką . Oczywiście pod tym białym pudrem i kłami oraz peleryną Drakuli krył się mój chłopak , a pod wdziankiem pielęgniarki - Samanta .
-Mmm jestem gotowa na psikusa - powiedziałam zalotnie i pocałowałam Toby'ego.
-Okej po pierwsze fuuu , a po drugie gdzie twój kostium ?! Już 18 !- na wstępie wydarła się na mnie Sam.
-Pierdolisz !- serio nie wiedziałam że jest już tak późno . - Okej wejdźcie . - odsunęłam się i zaprosiłam ich do środka. - Sam, a gdzie jest Kevin ?
-Nie może iść na tę imprezę , zachorował . Chciałam zostać razem z nim w domu , miałam zrobić wieczór horrorów ale oczywiście mnie wygonił i powiedział że mam "się dobrze bawić".- odpowiedziała naśladując swojego chłopaka.
-Dobra posiedźcie tu chwilę , a ja lecę się przebrać. -powiedziałam i zostawiłam ich w kuchni.
Kostium miałam już przygotowany, musiałam tylko zrobić makijaż i związać włosy. Zeszłam na dół po dwudziestu minutach .
-Mrrrrał - zamruczała moja przyjaciółka na co wybuchnęłam śmiechem . Mój strój to kostium czarnego kota albo raczej kocicy .
-Dobra chodźmy już- powiedziałam i ruszyliśmy do samochodu. Imprezę organizował jeden z chłopaków z mojej szkoły - Carl. Mieszkał niedaleko więc na miejscu byliśmy po krótkiej chwili. Oczywiście impreza już dawno się rozkręciła , wszędzie chodziły czarownice, wilkołaki , duchy,wampiry i inne różne, dziwne stwory . Od razu ruszyliśmy w stronę ogrodu gdzie wszyscy tańczyli .
-Pójdę po coś do picia !- przekrzyczałam muzykę.
-Spoko!- odpowiedział mi Toby. Ruszyłam w stronę stolika z napojami. Wzięłam kubek i nalałam sobie soku kiedy ktoś przebrany za Frankensteina podszedł i ochrypłym głosem szepnął mi na ucho - chodź za mną. Początkowo chciałam powiedzieć że chyba go pogięło lecz później się rozmyśliłam i ruszyłam za tajemniczym nieznajomym w końcu jest Halloween odrobina zgrozy mi nie zaszkodzi. Przeszliśmy cały dom i weszliśmy na górę. Minęliśmy wszystkie pokoje i zatrzymaliśmy się przed wejściem na strych.
-O nie ja tam nie wejdę- zaparłam się ale wtedy ktoś z tyłu zawiązał mi oczy przepaską i popchnął w stronę schodów . Po omacku człapałam się po stopniach aż w końcu doszłam na poddasze.
-Okej bardzo zabawne ale możecie mnie puścić- odezwałam się ale nikt mi nie odpowiedział. Zerwałam opaskę z oczu i zaczęłam się rozglądać ale nikogo tu nie było . Nagle poczułam czyjś oddech na swojej szyi, raptownie się odwróciłam ale ponownie nikogo nie widziałam. Usłyszałam skrzypienie podłogi na drugim końcu pomieszczenia. Było tam ciemno więc nic nie mogłam zobaczyć .
-Kto tam jest?- zapytałam trochę wystraszona. Jednak nie uzyskałam odpowiedzi. Kroki "widma" nastawały i z każdą chwilą to coś było bliżej mnie. Zaczęłam uciekać, zbiegłam po schodach ale drzwi były zamknięte .
-POMOCY ! POMOCY !- krzyczałam. Ktoś złapał mnie w pasie i przerzucił przez ramie wniósł z powrotem na górę i rzucił mnie na ziemię.
-Czego Ty do cholery jasnej ode mnie chcesz?!- mówiłam zdenerwowana.
-Chcę żebyś mnie pocałowała - odpowiedział zabawnie mój "porywacz".
-No chyba ochujałeś - parsknęłam i w tym samym momencie wyjął nóż . - Okej okej ! Zrobię to .- wstałam i podeszłam trochę bliżej . Ostrożnie nachyliłam się w jego kierunku i mocno kopnęłam go w krocze i dałam mu z pięści w twarz . Otworzyłam okno i skoczyłam , myślałam , że spadnę jednak fartem złapałam się gałęzi drzewa. Mam przejebane pomyślałam i gdy tylko to zrobiłam gałąź się złamała a ja z impentem spadłam na ziemię. Od razu wszyscy się zbiegli naokoło mnie., spojrzałam w górę a z okna wyjrzała tajemnicza postać . Chwila czy on ... podniósł maskę i ujrzałam uśmiechniętego Zayna . Zerwałam się żeby pobiec go zabić jednak straszliwy ból zatrzymał mnie na ziemi.
-AAAŁA !- wyrwało mi się.
-Masz skręconą kostkę - powiedziała dziewczyna przebrana za mumię .
-------------------------------------------------------------------------------------------------
A więc taki troszkę rozdział Halloween'owy . Nie miałam pomysłów na fabułę i to świetne święto mnie natchnęło :D Sorka że tak późno dodany ale miałam mało czasu na pisanie i dopiero dzisiaj usiadłam i szybko go skończyłam. Komentujcie czy się podoba krytyka mile widziana :) I jeszcze gdyby ktoś chciał to daję wam mojego TT : KLIK
czwartek, 1 listopada 2012
niedziela, 7 października 2012
Rozdział 9
-Wolniej ! Wolniej ! Hahahah- krzyczała za mną Sam, która w swoich metrowych szpilach nie mogła szybko biec. Właśnie na łeb na szyję leciałyśmy do szkoły, bo kończyła nam się pora na lunch a my wyskoczyłyśmy na miasto co było surowo zakazane. - Okej jesteśmy - wydyszała przyjaciółka.
-Kto mi się szlaja po mieście co?- usłyszałam za sobą słodki głos mojego chłopaka. Odwróciłam się i dałam mu buziaka na "dzień dobry".
-A co zabronisz?- uśmiechnęłam się.
-Tobie? Nigdy - odpowiedział Toby. No tak właśnie - Toby. Minęły już dwa tygodnie od naszego pocałunku w jego kuchni. Tego samego wieczora staliśmy się parą. Nie byłam pewna początkowo tego wyboru, bo sądziłam, że coś czuję do Zayna ale jednak myliłam się. Ten blondyn był idealną parą dla mnie.
Zmierzaliśmy właśnie w kierunku klasy kiedy dostałam sms-a .
-Gr- burknęłam.
-Co jest?- zapytała mnie Sam.
-To Anie. Ciekawe co znowu. "Wracaj do domu masz zalany pokój?" . Pewnie brak jej kasy i chce mnie zwabić żebym wróciła. Zignoruję. - Podeszliśmy pod salę i wtedy go zobaczyłam . Wyszedł zza rogu twarz miał całą pobitą i wyglądał jakby przez tydzień się nie przebierał .
-Stary co Ci się stało?- podszedł do niego T. jednak Malik warknął na i odepchnął go od siebie po czym odszedł. Popatrzyłam na Samantę była tak samo zdezorientowana co ja. Tamtego wieczora kiedy byliśmy u Toby'ego w domu, gdy mu przywalił w twarz wyszedł i się do nas nie odzywa. Dzwoniłam nawet do niego ale nie odebrał ani razu. Trudno . Nie jest małym dzieckiem skoro nie chce pomocy to jej nie dostanie.
Lekcje minęły bardzo szybko nawet nie wiedziałam kiedy. Po skończonych zajęciach wraz Sam poszłyśmy na trening jednak pogoda się pogorszyła i mieliśmy go na sali gimnastycznej. Obok trenowali koszykarze i zdążyłam zauważyć że nie było tam Zayna. Dziwne co jak co ale kosza nigdy nie opuszczał. Jednak co mnie to obchodzi, jego życie. Po tym wszystkim Kevin odwiózł mnie do domu.
-Świetnie gdzie się podziały moje klucze ?- gadałam sama do siebie szperając w plecaku. - Może ktoś jest w domu . - pomyślałam i zapukałam . Po dwóch minutach dzwonienia dzwonkiem zdesperowana usiadłam na werandzie. Nie mogę tam przesiedzieć całego popołudnia. Rodzice wracają wieczorem . Dobra zadzwonię do Anie. Po trzech sygnałach moja "siostra marnotrawna" odebrała .
-Halo ?
-Anie za ile będziesz w domu ? Nie mam kluczy.
-Za chwilę właśnie idę . Ale zobaczę czy Cię wpuszczę.
-Zabawne- powiedziałam i się rozłączyłam . Prawie w tej samej chwili zza rogu wyszła moja siostra w objęciach .. tak - Zayna.
-To jakieś żarty ? Co się stało z Twoim mrocznym chłopakiem?
-Patrick to przeszłość . Teraz mam seksownego mulata. - odparła po czym podeszła i odkluczyła drzwi.
-To jest chore- wycedziłam i odwróciłam się żeby pobiec jak najszybciej do mojego pokoju .
-Oh Hole nie miej takiej skwaszonej minki o i jeszcze jedno - przysunęła się bliżej i wyszeptała mi do ucha- jest świetny w łóżku jak mogłaś go zostawić . Ups przepraszam zapomniałam że to przez to go rzuciłaś , przespał się z inną prawda ? - nie wytrzymałam i z całej siły uderzyłam ją z plaszczaka, odwróciłam się i wbiegłam na górę do mojego pokoju. Zamknęłam drzwi i rzuciłam się na łóżko. Nie podejrzewałam że moja własna siostra mogłaby być taką suką ! Zaczęło mnie dopadać zmęczenie i powoli usypiałam ostatnią rzeczą jaką usłyszałam był trzask drzwi od pokoju Anie.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
I dlatego nie lubię pisać rozdziałów sami widzicie co z tego wychodzi- dupa maślana. Nie jestem zadowolona z tego co tu napisałam ale skoro chcieliście rozdział no to jest . Mam nadzieję że następny pojawi się szybciej i to z powodu przypływu weny. Ronie xo
-Kto mi się szlaja po mieście co?- usłyszałam za sobą słodki głos mojego chłopaka. Odwróciłam się i dałam mu buziaka na "dzień dobry".
-A co zabronisz?- uśmiechnęłam się.
-Tobie? Nigdy - odpowiedział Toby. No tak właśnie - Toby. Minęły już dwa tygodnie od naszego pocałunku w jego kuchni. Tego samego wieczora staliśmy się parą. Nie byłam pewna początkowo tego wyboru, bo sądziłam, że coś czuję do Zayna ale jednak myliłam się. Ten blondyn był idealną parą dla mnie.
Zmierzaliśmy właśnie w kierunku klasy kiedy dostałam sms-a .
-Gr- burknęłam.
-Co jest?- zapytała mnie Sam.
-To Anie. Ciekawe co znowu. "Wracaj do domu masz zalany pokój?" . Pewnie brak jej kasy i chce mnie zwabić żebym wróciła. Zignoruję. - Podeszliśmy pod salę i wtedy go zobaczyłam . Wyszedł zza rogu twarz miał całą pobitą i wyglądał jakby przez tydzień się nie przebierał .
-Stary co Ci się stało?- podszedł do niego T. jednak Malik warknął na i odepchnął go od siebie po czym odszedł. Popatrzyłam na Samantę była tak samo zdezorientowana co ja. Tamtego wieczora kiedy byliśmy u Toby'ego w domu, gdy mu przywalił w twarz wyszedł i się do nas nie odzywa. Dzwoniłam nawet do niego ale nie odebrał ani razu. Trudno . Nie jest małym dzieckiem skoro nie chce pomocy to jej nie dostanie.
Lekcje minęły bardzo szybko nawet nie wiedziałam kiedy. Po skończonych zajęciach wraz Sam poszłyśmy na trening jednak pogoda się pogorszyła i mieliśmy go na sali gimnastycznej. Obok trenowali koszykarze i zdążyłam zauważyć że nie było tam Zayna. Dziwne co jak co ale kosza nigdy nie opuszczał. Jednak co mnie to obchodzi, jego życie. Po tym wszystkim Kevin odwiózł mnie do domu.
-Świetnie gdzie się podziały moje klucze ?- gadałam sama do siebie szperając w plecaku. - Może ktoś jest w domu . - pomyślałam i zapukałam . Po dwóch minutach dzwonienia dzwonkiem zdesperowana usiadłam na werandzie. Nie mogę tam przesiedzieć całego popołudnia. Rodzice wracają wieczorem . Dobra zadzwonię do Anie. Po trzech sygnałach moja "siostra marnotrawna" odebrała .
-Halo ?
-Anie za ile będziesz w domu ? Nie mam kluczy.
-Za chwilę właśnie idę . Ale zobaczę czy Cię wpuszczę.
-Zabawne- powiedziałam i się rozłączyłam . Prawie w tej samej chwili zza rogu wyszła moja siostra w objęciach .. tak - Zayna.
-To jakieś żarty ? Co się stało z Twoim mrocznym chłopakiem?
-Patrick to przeszłość . Teraz mam seksownego mulata. - odparła po czym podeszła i odkluczyła drzwi.
-To jest chore- wycedziłam i odwróciłam się żeby pobiec jak najszybciej do mojego pokoju .
-Oh Hole nie miej takiej skwaszonej minki o i jeszcze jedno - przysunęła się bliżej i wyszeptała mi do ucha- jest świetny w łóżku jak mogłaś go zostawić . Ups przepraszam zapomniałam że to przez to go rzuciłaś , przespał się z inną prawda ? - nie wytrzymałam i z całej siły uderzyłam ją z plaszczaka, odwróciłam się i wbiegłam na górę do mojego pokoju. Zamknęłam drzwi i rzuciłam się na łóżko. Nie podejrzewałam że moja własna siostra mogłaby być taką suką ! Zaczęło mnie dopadać zmęczenie i powoli usypiałam ostatnią rzeczą jaką usłyszałam był trzask drzwi od pokoju Anie.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
I dlatego nie lubię pisać rozdziałów sami widzicie co z tego wychodzi- dupa maślana. Nie jestem zadowolona z tego co tu napisałam ale skoro chcieliście rozdział no to jest . Mam nadzieję że następny pojawi się szybciej i to z powodu przypływu weny. Ronie xo
wtorek, 2 października 2012
.
Okej przepraszam wszystkich że od wakacji jeszcze nie dodałam rozdziału ale zrozumcie ja mam ostatni rok w szkole i jestem zajęta nauką do tego mam treningi i przeprowadzkę i bierzmowanie więc naprawdę ten blog jest dla mnie ważny ale nie aż tak żebym opuszczała coś tam z moich zajęć aby pisać rozdział jednak w ten weekend usiądę i napiszę i dodam . Obiecuję , nie gniewajcie się ! Ronie xo
środa, 22 sierpnia 2012
Rozdział 8
Stałam przed Starbucks' em i czekałam na Sam. Gdzie ona się podziewała ?! Miała być tutaj już piętnaście minut temu . Dzisiaj w naszym mieście organizowane były wszędzie jakieś pokazy mody i na jeden z nich miałyśmy pójść. Mimo że nie interesuję się taką modą to zawsze lepsze jest to od siedzenia w domu. Mogłabym jej wybaczyć to spóźnienie gdyby nie fakt, że kazała mi nałożyć szpilki w których nie mogłam ustać. Wybrałam jej numer i zadzwoniłam jednak w tej samej chwili zobaczyłam jak biegnie przez pasy więc rozłączyłam się.
-Hej- przywitała się ze mną zadyszana.- Straaaaaasznie Cię przepraszam ale musiałam się wrócić, bo zapomniałam torebki.
-Trzepak- powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam. Nie umiałam się na nią długo gniewać.
-Okej- zaczęła mówić- Kevin, Toby i Zayn..- nie dokończyła, bo jej przerwałam.
-Zayn ?! Sam błagam Cię tylko nie on.
-Sorka Hole ale Toby się uparł, że go weźmie no to co miałam zrobić- zaczęła się tłumaczyć.- W każdym bądź razie chłopacy będą czekać na nas na miejscu.
-W ogóle to jaki normalny chłopak idzie na pokaz mody?- rzuciłam.
-Sama nie wiem pewnie coś planują ale mniejsza z tym chcę tylko zobaczyć tą dziewczynę z ulotki, a potem możemy się zwijać- zaśmiała się przyjaciółka wzięła mnie pod rękę i ruszyłyśmy . Do hali w której odbywał się pokaz doszłyśmy spóźnione ale oczywiście po drodze musiałyśmy trzy razy się zatrzymywać, bo moje nogi odpadały w tych szpilach.
-No cześć, świetnie wyglądasz- przywitał się Kevin z Samantą i pocałował ją na co ja wraz z Tobym udaliśmy że wymiotujemy .
-Ty i szpilki?- zwrócił się do mnie Zayn.
-Ty i mózg?- odegrałam się i ruszyłam w stronę tłumu. Tak jak podejrzewałam to był chwilowy "miły Malik" a teraz wrócił do swojego dawnego JA. Zresztą to mi nawet pasowało. Modelki wyszły na wybieg i przechadzały się jak szurnięte w jedną i drugą stronę. Sam co chwila zachwycała się i wykrzykiwała nazwy projektantów sukni a ja miałam niezły ubaw. Wreszcie po godzinnej męczarni Toby zaproponował abyśmy zerwali się i poszli do niego do domu. Ja oczywiście jako pierwsza poparłam jego pomysł . Największy opór stawiała Samanta ale po dłuższej namowie Kevina zgodziła się. W drodze powrotnej musiałam zdjąć szpilki jednak było mi zimno w stopy, a wtedy mój dawny przyjaciel zaproponował że weźmie mnie na barana. Nie protestowałam, bo nie cierpiały przy tym moje stopy i nie musiałam się męczyć.
-Okej rozgośćcie się, a ja pójdę zrobić popcorn czy coś. Hej Zayn wybierz jakiś film wiesz gdzie mam wszystkie płyty. Hole chcesz mi pomóc?- zwrócił się do mnie Toby.
-Jasne.- odparłam i udałam się w stronę kuchni. Reszta "towarzystwa" włączyła już muzykę i szukali jakiegoś fajnego horroru.
-Wyjmiesz popcorn? Wiesz gdzie jest.- poprosił mnie. Oczywiście że wiedziałam byłam u niego na tylu seansach filmowych że mogłam przyrządzić tą kukurydzę z zamkniętymi oczami.
-Słuchaj muszę Cię o coś zapytać- zaczął.
-Mhm?
-Miedzy nami ok?
-Tak chyba tak- odpowiedziałam.
-Cool. Bo wiesz.. bałem się że stracimy to coś nas łączyło i w ogóle..- mówił trochę zmieszany.
-No coś Ty nadal wiele nas łączy przyjaźni ot tak nie można zakończyć.- powiedziałam, a wtedy niespodziewanie brunet podszedł do mnie i mnie pocałował. Nie oderwałam się ale nie odwzajemniłam pocałunku.
-Co to było?- zapytałam spokojnie.
-Sam nie wiem chyba nie nie powinienem .
-Zapomnimy o tym?- zapytałam.
-Jeśli chcesz- powiedział.
Wzięliśmy dwie miski popcornu kilka puszek coca- coli i wróciliśmy do dużego pokoju.
-To co zaczynamy oglądać? - powiedział Toby i w tym samym momencie podszedł do niego Zayn i walnął go z pięści w twarz.
-Co do chuja?- wymcknęło mi się.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okej rozdział bez fajerwerków ale ponownie dopadła mnie nuda więc coś tam napisałam . Kolejny dodam gdy złapie mnie wena lub nuda. Postaram się by był dłuższy wiem że każecie mi pisać dłuższe rozdziały ale ciężko jest napisać długi i sensowny rozdział ale postaram się obiecuję. Komentujcie ! Roni xo
-Hej- przywitała się ze mną zadyszana.- Straaaaaasznie Cię przepraszam ale musiałam się wrócić, bo zapomniałam torebki.
-Trzepak- powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam. Nie umiałam się na nią długo gniewać.
-Okej- zaczęła mówić- Kevin, Toby i Zayn..- nie dokończyła, bo jej przerwałam.
-Zayn ?! Sam błagam Cię tylko nie on.
-Sorka Hole ale Toby się uparł, że go weźmie no to co miałam zrobić- zaczęła się tłumaczyć.- W każdym bądź razie chłopacy będą czekać na nas na miejscu.
-W ogóle to jaki normalny chłopak idzie na pokaz mody?- rzuciłam.
-Sama nie wiem pewnie coś planują ale mniejsza z tym chcę tylko zobaczyć tą dziewczynę z ulotki, a potem możemy się zwijać- zaśmiała się przyjaciółka wzięła mnie pod rękę i ruszyłyśmy . Do hali w której odbywał się pokaz doszłyśmy spóźnione ale oczywiście po drodze musiałyśmy trzy razy się zatrzymywać, bo moje nogi odpadały w tych szpilach.
-No cześć, świetnie wyglądasz- przywitał się Kevin z Samantą i pocałował ją na co ja wraz z Tobym udaliśmy że wymiotujemy .
-Ty i szpilki?- zwrócił się do mnie Zayn.
-Ty i mózg?- odegrałam się i ruszyłam w stronę tłumu. Tak jak podejrzewałam to był chwilowy "miły Malik" a teraz wrócił do swojego dawnego JA. Zresztą to mi nawet pasowało. Modelki wyszły na wybieg i przechadzały się jak szurnięte w jedną i drugą stronę. Sam co chwila zachwycała się i wykrzykiwała nazwy projektantów sukni a ja miałam niezły ubaw. Wreszcie po godzinnej męczarni Toby zaproponował abyśmy zerwali się i poszli do niego do domu. Ja oczywiście jako pierwsza poparłam jego pomysł . Największy opór stawiała Samanta ale po dłuższej namowie Kevina zgodziła się. W drodze powrotnej musiałam zdjąć szpilki jednak było mi zimno w stopy, a wtedy mój dawny przyjaciel zaproponował że weźmie mnie na barana. Nie protestowałam, bo nie cierpiały przy tym moje stopy i nie musiałam się męczyć.
-Okej rozgośćcie się, a ja pójdę zrobić popcorn czy coś. Hej Zayn wybierz jakiś film wiesz gdzie mam wszystkie płyty. Hole chcesz mi pomóc?- zwrócił się do mnie Toby.
-Jasne.- odparłam i udałam się w stronę kuchni. Reszta "towarzystwa" włączyła już muzykę i szukali jakiegoś fajnego horroru.
-Wyjmiesz popcorn? Wiesz gdzie jest.- poprosił mnie. Oczywiście że wiedziałam byłam u niego na tylu seansach filmowych że mogłam przyrządzić tą kukurydzę z zamkniętymi oczami.
-Słuchaj muszę Cię o coś zapytać- zaczął.
-Mhm?
-Miedzy nami ok?
-Tak chyba tak- odpowiedziałam.
-Cool. Bo wiesz.. bałem się że stracimy to coś nas łączyło i w ogóle..- mówił trochę zmieszany.
-No coś Ty nadal wiele nas łączy przyjaźni ot tak nie można zakończyć.- powiedziałam, a wtedy niespodziewanie brunet podszedł do mnie i mnie pocałował. Nie oderwałam się ale nie odwzajemniłam pocałunku.
-Co to było?- zapytałam spokojnie.
-Sam nie wiem chyba nie nie powinienem .
-Zapomnimy o tym?- zapytałam.
-Jeśli chcesz- powiedział.
Wzięliśmy dwie miski popcornu kilka puszek coca- coli i wróciliśmy do dużego pokoju.
-To co zaczynamy oglądać? - powiedział Toby i w tym samym momencie podszedł do niego Zayn i walnął go z pięści w twarz.
-Co do chuja?- wymcknęło mi się.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okej rozdział bez fajerwerków ale ponownie dopadła mnie nuda więc coś tam napisałam . Kolejny dodam gdy złapie mnie wena lub nuda. Postaram się by był dłuższy wiem że każecie mi pisać dłuższe rozdziały ale ciężko jest napisać długi i sensowny rozdział ale postaram się obiecuję. Komentujcie ! Roni xo
środa, 8 sierpnia 2012
Rozdział 7
Obudziłam się z potwornym bólem głowy. Rozejrzałam się dookoła. Czy... czy to jest pokój Zayna?! W panice przewróciłam się na drugi bok ale na szczęście nie było obok mnie mulata. Chociaż jeden plus. Ale co ja robię u niego w domu, a co ważniejsze dlaczego spędziłam tutaj noc? Myśli plątały mi się po głowie kiedy powoli zaczęłam sobie przypominać. Impreza , szkoła, policja. No tak już pamiętam. Byłam pijana i nie mogłam wrócić do domu a Sam i Kevina nie znalazłam. Wtedy Zayn wybiegł ze mną ze szkoły.
-Ałaaaa- jęknęłam i opadłam powoli na poduszki. Po chwili usłyszałam skrzypnięcie podłogi. Odwróciłam się, w drzwiach do pokoju stał Malik w samych bokserkach ze szklanką wody w ręku.
-Chcesz tabletkę?- zapytał niepewnie.
-Taa- mruknęłam i powoli usiadłam na łóżku, wzięłam od niego szklankę z wodą i popiłam nią pastylkę.- Dzięki.- powiedziałam i popatrzyłam na niego.
-Czemu pozwoliłeś mi tu zostać?- zadałam mu pytanie. Zayn przysiadł na łóżku i odpowiedział:
-Znam Twoich rodziców , wiem jakie piekło miałabyś w domu.
-Tsa- prychnęłam- Piekło to mało powiedziane. Okej to eem dzięki za przenocowanie i tego .. no to ja już się zbieram.
-Może chcesz coś zjeść zanim wyjdziesz? Zrobiłem gofry miki .- zaproponował, a ja zaczęłam się śmiać. Kiedyś gdy byliśmy jeszcze razem często robiliśmy u niego w domu gofry "miki" nazwa wzięła się stąd, że Zayn miał gofrownicę którą kupił z rodzicami gdy był jeszcze mały, która robiła gofry w kształcie myszki miki.
-Jasne- odpowiedziałam i ruszyłam za nim na dół. Posiłek zjedliśmy w ciszy. W końcu uznałam, że muszę iść. Podziękowałam i podeszłam do drzwi.
-Kurcze mam nadal na sobie Twoją koszulę- stwierdziłam odwracając się do Zayna.
-Oddasz mi kiedy indziej. Chyba nie wrócisz teraz w samym staniku... chociaż gdybym był przechodniem nie przeszkadzałoby mi to - powiedział, a mi od razu przypomniały się nasze wszystkie wyzwiska i czar szybko prysnął. On nigdy się nie zmieni.
-Tak i pewnie od razu być mnie zaciągnął do łóżka. - prychnęłam.
-Hej to był tylko żart!- krzyknął za mną mulat lecz ja bez słowa trzasnęłam drzwiami i pobiegłam w stronę domu.
Obudziłam się następnego dnia już w swoim łóżku co było wielką ulgą. Całą niedzielę siedziałam w domu i męczyłam się z kacem. Dzwoniła do mnie Sam i przeprosiła mnie za to że wybiegła nie czekając na mnie ale nie miałam jej tego za złe . Właśnie jechałyśmy samochodem Toby'ego do szkoły.
-Ciekawe ilu złapali- zaczął rozmowę Kevin.
-Mniej niż połowę - stwierdziłam, bo widziałam ilu uczniów wybiegło wtedy z sali.- Eee gdzie jest Zayn?- zapytałam chłopaków, bo przecież zawsze z nimi jeździł.
-Nie wiem chyba dzisiaj przyjdzie pieszo do szkoły. Nie cieszysz się?- zaśmiał się Toby, a ja walnęłam go lekko w ramie i nie odpowiedziałam. Coś złego się ze mną działo . Właśnie. Powinnam się cieszyć że na niego nie patrzę i w ogóle... Zresztą nie ważne to dupek chcę mu tylko oddać koszulę i zapomnieć o ostatnim weekendzie. Gdy zaparkowaliśmy przed szkołą dostaliśmy nie małego szoku . Przed głównym wejściem stała ochrona i przeszukiwała każdego ucznia który wchodził do środka. Niektórzy stali już z boku podejrzewałam że coś u nich znaleźli.
-Co to do chuja jest ?!- powiedział wkurzony Max chłopak z równoległej klasy który wyszedł z samochodu w tym samym czasie co my.
-To chyba przez tą imprezę..- odezwała się Sam.
-Przejebane - powiedzieliśmy równocześnie.
Cały dzień minął dziwnie . W trakcie godziny wychowawczej mieliśmy apel w sprawie tej imprezy . Zawiesili kilkoro uczniów. Właśnie szłam na trening kiedy po drodze zatrzymał mnie Zayn.
-Cześć- przywitał się.
-Ee cześć. Mam Twoją koszulę.- powiedziałam i wyjęłam ją z torby po czym podałam chłopakowi.
-Dzięki. Słuchaj tak sobie pomyślałem... no bo idziemy jutro z chłopakami do kina iii..- zaczął mówić lecz ja mu przerwałam.
-Iii mam nadzieję że nie chcesz zaprosić mnie abym poszła z wami, bo pomyślałabym, że jesteś pijany lub coś brałeś.
-Co? Nie nie nie ja chciałem... ee chciałem poprosić Ciebie żebyś popilnowała Moly ale chyba jednak rodzice będą w domu no nie ważne.- powiedział i szybko odszedł. Dziwne pomyślałam.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie krzyczcie wiem że w rozdziale nic się nie dzieje i jest mega nudny ale nie miałam inspiracji a chciałam wam coś dodać zanim wyjadę. Tak więc następny będzie na pewno lepszy i napiszę go pod koniec sierpnia zapewne jak wrócę z obozu . A tymczasem wybywam trzymajcie się ciepło i wróćcie na tego bloga ! ♥ Roni xo
wtorek, 31 lipca 2012
Rozdział 6
-Miaaaaow- usłyszałam głośne miauknięcie mojego kota. Otworzyłam oczy i spojrzałam na zegarek - 8:00 .
-Dzięki Oliver nie ma to jak pobudka o świcie i to w sobotę . Nie dasz mi się wyspać prawda?- zaczęłam gadać do kota i równocześnie drapałam go po szyi. Chyba tylko z nim jednym dogadywałam się w tym domu . Kiedyś moja siostra żeby mnie wkurzyć wsadziła go do mikrofalówki i zamknęła go tam na pół dnia oczywiście nie włączyła jej ale i tak byłam strasznie wkurzona, a Oliver potem przez dłuższy czas nie zbliżał się do nikogo , nawet do mnie. Ja w ramach zemsty popsułam jej nowego iPhone'a ale nie wyszło mi to na dobre bo ojciec kazał mi płacić za naprawę. Ale przynajmniej straciła całą pamięć telefonu. Ah stare dobre czasu pomyślałam i zwlekłam się z łóżka. W zamian usłyszałam niezadowolone prychnięcie kota . Zawsze tak prychał jak przestawałam go głaskać czy drapać. Po szybkim prysznicu ubrałam się i zeszłam na dół po miskę płatków. Oczywiście nie zjadłam przy stole z rodziną tylko wróciłam do pokoju. Weszłam na fb i TT oraz sprawdziłam pocztę kiedy zadzwonił telefon . To była Sam.
-Hej hej !- powiedziała jak zawsze bardzo entuzjastycznie przyjaciółka.- Słuchaj jest taka sprawa musimy za godzinę iść do szkoły i robić dekoracje na bal.
-Jaja sobie ze mnie robisz?-zapytałam. Nie miałam ochoty wlec się do szkoły w sobotę.
-Wiem wiem jest weekend ale za to później Kevin robi imprezę u siebie. Jego rodzice polecieli na jakieś zebranie do NY i ma wolną chatę przez trzy dni . To co, wchodzisz ?
-Jasne.
-Super. Podjedziemy po Ciebie za pół godziny.- powiedziała i odłożyła słuchawkę . Skończyłam przeglądać profil i zanim się obejrzałam usłyszałam trąbienie samochodu. To pewnie oni pomyślałam, chwyciłam telefon i wybiegłam z domu. Jednak momentalnie stanęłam jak wryta. W samochodzie Kevina siedział jeszcze Zayn i Toby .
-Wsiadaj !- krzyknęła Sam .
-Chyba nie mam wyboru- powiedziałam sama do siebie i wsiadłam do środka. Przywitałam się ze wszystkimi oprócz mulata .
-Oj fochnęłaś się na mnie ? A może zaraz wylejesz mi na głowę fantę co?- powiedział, a ja zaczęłam się śmiać. Tak wtedy w autokarze niektórzy porobili mu zdjęcia jak siedzi cały mokry od coli i musiał jechać tak jeszcze trzy godziny.
-Może - odpowiedziałam i zadowolona oparłam się o siedzenie. Do szkoły dojechaliśmy dosyć szybko i od razu poszliśmy na salę gimnastyczną . Było już tam sporo osób . Rozwieszaliśmy serpentyny, dmuchaliśmy balony z których połowę i tak przebiliśmy.
-Hej ludzie- odezwał się Toby.- A może tak zrobić imprezę tutaj ?- wszyscy popatrzyli na niego jak na idiotę.
-W szkole ? Przecież nas za to wyleją.
-Nikt się nie dowie , zresztą nie wyrzucą nas wszystkich- rozejrzał się po sali. Miał rację było nas tutaj z sześćdziesiąt osób. To trzy klasy nie mogliby nas wyrzucić a jeśli w porę się zwiniemy i pozbieramy wszystko może ujdzie nam to bez kary.
-To jak ?- spojrzał na nas wszystkich.
-Imprezaaaaaaaaaa!- krzyknął jakiś koleś z końca sali. Razem z dziewczynami szybko złączyłyśmy stoliki puściliśmy przez sprzęt przygotowany na bal muzykę, chłopacy zaczęli wnosić alkohol i jedzenie.
-To jest . WOW- zaśmiałam się razem z Sam . Tańczyłyśmy na środku sali i co chwila popijałyśmy piwo . Po jakimś czasie zobaczyłyśmy dwie dziewczyny które weszły na stół . Były chyba już pijane . Zaczęły tańczyć , a po chwili się całować. Oczywiście cała sala była zachwycona . I wtedy nie wiem jak to się stało, ktoś podniósł mnie i postawił na tym stole. Usłyszałam głośne wiwatowanie, szumiało mi w głowie i nie wiedziałam co robię . Zaczęłam zdejmować z siebie powoli bluzkę i rzuciłam ją w tłum. Rozległy się gwizdy i jeszcze głośniejsze krzyki, ale nagle niespodziewanie na salę wbiegło kilkanaście policjantów i nauczyciele. Wszyscy zaczęli uciekać, przez okna , przez drzwi, a niektórzy chowali się pod stolikami z nadzieją że nikt ich tam nie znajdzie . Nie widziałam nigdzie Sam ani Kevina i wtedy ktoś złapał mnie za rękę.
-Chodź !- krzyknął Zayn , chciałam się wyrwać ale uznałam że może pomoże mi się stąd wydostać. Pociągnął mnie w stronę tylnych drzwi . Otworzył je i wybiegliśmy na zewnątrz. On chyba nie był pijany . Pobiegliśmy do samochodu jednak nie było nigdzie auta jego przyjaciela. Zaczęliśmy biec przez ulice , wiedziałam że biegniemy do jego domu bo był najbliżej szkoły. Adrenalina trochę mnie otrzeźwiła i zorientowałam się że biegnę w samym staniku i w tym samym monecie Malik zatrzymał się po czym zdjął swoją koszulę i podał mi ją.
-Nałóż- powiedział, a ja się nie sprzeciwiałam . Dobiegliśmy przed jego dom .
-Nie nie mogę wrócić do domu- zaczęłam panikować,byłam pijana i gdybym wróciła w takim stanie do domu rodzice chyba by mnie zabili.
-Wchodź- mulat otworzył drzwi i zaprosił mnie do środka.- Moi rodzice wyjechali razem z Moly (Moly to jego młodsza siostra) do babci na jeden dzień , rano wrócą ale możesz się tu przespać jeśli chcesz.- byłam w szoku. Miałam zostać u niego na noc? Ale nie miałam innego wyjścia. Sam jest pewnie u Kevina, a do domu nie mogę wrócić. Okej pomyślałam.
-Mogę wziąć prysznic? - zapytałam i udałam się do łazienki . Oczywiście świetnie wiedziałam gdzie się znajduje bo kiedyś bywałam w tym domu bardzo często.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
No a więc napisałam kolejny rozdział . Dziękować możecie mojej przyjaciółce Kasi, bo gdyby nie truła mnie żebym coś napisała to bym tego szybko nie zrobiła :D Nie jestem zadowolona ale to chyba nic nowego xd. Proszę piszcie komentarze, bo wtedy wiem co myślicie o danym rozdziale i przepraszam za błędy ale szybko go pisałam i jest sporo powtórzeń. Roni xo
niedziela, 29 lipca 2012
Hej hej . Słuchajcie jest taka sprawa. Zaczęłam prowadzić bloga wraz z przyjaciółką. Nie piszemy tam opowiadania ale jest to blog o książkach. Dopiero zaczynamy więc jest pierwszy post ale będzie ich więcej :D Jeżeli lubicie czytać to wbijajcie a może zaciekawi was któraś z książek : ) :
Book Blog
Book Blog
poniedziałek, 23 lipca 2012
Rozdział 5
Pani McDouble stała z kartką w ręku i kolejno wyczytywała nazwiska. Staliśmy pod autokarem i czekaliśmy aż nauczycielka skończy sprawdzać obecność i pozwoli nam wsiąść do środka. Przedwczoraj dowiedzieliśmy się że cała nasza drużyna cherleaderska musi jechać wraz z koszykarzami na ich głupie zawody żeby dopingować ich zespół. Byłam wściekła ponieważ nie miałam najmniejszej ochoty dopingować temu pajacowi. Kiedy w końcu zebrali się wszyscy pozwolono nam wsiąść do autokaru . Oczywiście wszyscy zaczęli się przepychać aby zająć jak najlepsze miejsca. Mi było obojętne gdzie będę siedzieć więc razem z Sam czekałyśmy na samym końcu kolejki przy schodach. Jedyne wolne miejsca były na tyłach na szczęście nie na samym końcu , bo tam usadowił się Zayn ze swoją świtą i kręgiem wielbiących go dziewczyn. Miałam ochotę puścić pawia, gdy zobaczyłam jak te laski się do niego kleją.
-Zazdrosna ?- zapytała mnie Samanta kiedy nareszcie ruszyliśmy.
-Nigdy w życiu- parsknęłam.
-Taa- powiedziała z głupim uśmiechem na twarzy. Jednak udałam że tego nie widzę i tylko przewróciłam oczami. Mieliśmy jechać jakieś 4 godziny, a w nocy nie mogłam zasnąć przez mojego sąsiada który urządził wielką imprezę urodzinową więc postanowiłam się zdrzemnąć. Obudziłam się dopiero na miejscu . Zabrałam wszystkie rzeczy z autokaru i razem z resztą drużyny poszliśmy na halę. Niestety musieliśmy dzielić przymierzalnię wraz z koszykarzami. Zajęłam miejsce jak najdalej od mulata i sięgnęłam po pokrowiec ze strojem na występ. Jednak kiedy stałam w samym staniku okazało się że nie ma nigdzie mojej góry od stroju. Zaczęłam gorączkowo jej szukać .
-Hej czy ktoś z was widział górę mojego kostiumu?- krzyknęłam .
-Jak to ? Zgubiłaś część stroju?- zapytała mnie zdenerwowana Sam.- Może jej nie spakowałaś?- chodziła w te i z powrotem.
-Na pewno ją spakowałam przecież sama sprawdzałaś mój pokrowiec .
-Okej wszyscy wyjść z szatni!- rozkazała przyjaciółka.
-Mrau, lepiej tańcz bez góry. W samym staniku wyglądasz zjawiskowo- zamruczał mi do ucha Zayn.
-Odwal się okej ?- powiedziałam wkurzona. Nie miałam najmniejszej ochoty się z nim spierać .
-Wolisz bez?- zapytał i w mgnieniu oka rozpiął mi biustonosz jednak zdążyłam złapać go z przodu tak że nie odsłonił mi piersi.
-Przegiąłeś.- warknęłam i bez najmniejszych oporów kopnęłam go w krocze. Oczywiście od razu po tym ruchu chłopacy z drużyny Malika złapali go aby się nie rzucił na mnie i wyprowadzili go na zewnątrz.
-Dupek- odezwała się Sam, a ja zapięłam stanik i włożyłam bokserkę.- Okej gdzieś tutaj musi to być- kontynuowała. Natychmiast zaczęłyśmy odsuwać wszystkie ławki , sprawdzać pokrowce, a gdy to nie poskutkowało - przeszukiwać torby.
-Mam !-zawołała Samanta.- zgadnij gdzie był- powiedziała już nieco bardziej wkurzona.
-Claris- odpowiedziałam bez zastanowienia , a przyjaciółka pokiwała tylko twierdząco głową. - nie chciała żebym wystąpiła . Wredna suka.
-Niestety nie mogę jej ukarać nie mamy nikogo kto mógłby ją zastąpić jednak z posadą zastępcy kapitana może się pożegnać.
-Okej możecie wrócić- oznajmiła wszystkim Sam kiedy się już kompletnie ubrałam.
Cały występ poszedł nam dobrze, chłopacy wygrali, a ja polubiłam cherleading ale nie miałam zamiaru mówić tego na głos. Fajna sprawa . W drodze powrotnej ktoś zajął chamsko nasze miejsce i tym razem musiałam siedzieć obok Malika. No tak przecież dobry nastrój nie może trwać wiecznie .
-Hej kochanie. Gratuluję - powiedziała Jess jedna z dziewczyn z mojej drużyny i pocałowała namiętnie mulata. Kiedy zobaczyłam jak ich wargi sklejają się ze sobą poczułam nagle jego usta na swoich, nasze dawne pocałunki. Fu . Szybko wyrzuciłam to z głowy i odwróciłam się w drugą stronę.
-My my wcale nie chodzimy- prychnął Zayn i popatrzył na mnie. Chwila dlaczego on na mnie patrzy , myśli że jestem zazdrosna? Jeśli tak to się myli , a może on... nie chce żebym była zazdrosna tylko żebym wiedziała , że jest wolny? Nie rozumiem.
-C- co?!- spojrzała na niego brunetka - jak to nie jesteśmy parą. Czyli spotykałeś się ze mną tylko po to żeby mnie przelecieć?! Super dopiąłeś swego- powiedziała zapłakana i pobiegła na siedzenie z przodu. Zrobiło mi się jej żal . Wzięłam swoją colę i podeszłam do mulata.
-Widzę że nadal grasz tą samą taktyką. Super niedługo osiągniesz bosa. - "pogratulowałam" mu i wylałam całą butelkę prosto na jego idealnie ułożone włosy.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Chcieliście szybciej rozdział więc napisałam go z nudów . Nie wiem czy się wam spodoba ale piszcie opinie w komentarzach. Dziękuję za tyle wejść , za udział w ankiecie, i za to że czytacie moje opowiadanie . Kocham was ! Roni xo.
I jeśli nudzicie się zapraszam do czytania mojego pierwszego bloga: http://canyoufeelmyheartisbeating.blogspot.com/
-Zazdrosna ?- zapytała mnie Samanta kiedy nareszcie ruszyliśmy.
-Nigdy w życiu- parsknęłam.
-Taa- powiedziała z głupim uśmiechem na twarzy. Jednak udałam że tego nie widzę i tylko przewróciłam oczami. Mieliśmy jechać jakieś 4 godziny, a w nocy nie mogłam zasnąć przez mojego sąsiada który urządził wielką imprezę urodzinową więc postanowiłam się zdrzemnąć. Obudziłam się dopiero na miejscu . Zabrałam wszystkie rzeczy z autokaru i razem z resztą drużyny poszliśmy na halę. Niestety musieliśmy dzielić przymierzalnię wraz z koszykarzami. Zajęłam miejsce jak najdalej od mulata i sięgnęłam po pokrowiec ze strojem na występ. Jednak kiedy stałam w samym staniku okazało się że nie ma nigdzie mojej góry od stroju. Zaczęłam gorączkowo jej szukać .
-Hej czy ktoś z was widział górę mojego kostiumu?- krzyknęłam .
-Jak to ? Zgubiłaś część stroju?- zapytała mnie zdenerwowana Sam.- Może jej nie spakowałaś?- chodziła w te i z powrotem.
-Na pewno ją spakowałam przecież sama sprawdzałaś mój pokrowiec .
-Okej wszyscy wyjść z szatni!- rozkazała przyjaciółka.
-Mrau, lepiej tańcz bez góry. W samym staniku wyglądasz zjawiskowo- zamruczał mi do ucha Zayn.
-Odwal się okej ?- powiedziałam wkurzona. Nie miałam najmniejszej ochoty się z nim spierać .
-Wolisz bez?- zapytał i w mgnieniu oka rozpiął mi biustonosz jednak zdążyłam złapać go z przodu tak że nie odsłonił mi piersi.
-Przegiąłeś.- warknęłam i bez najmniejszych oporów kopnęłam go w krocze. Oczywiście od razu po tym ruchu chłopacy z drużyny Malika złapali go aby się nie rzucił na mnie i wyprowadzili go na zewnątrz.
-Dupek- odezwała się Sam, a ja zapięłam stanik i włożyłam bokserkę.- Okej gdzieś tutaj musi to być- kontynuowała. Natychmiast zaczęłyśmy odsuwać wszystkie ławki , sprawdzać pokrowce, a gdy to nie poskutkowało - przeszukiwać torby.
-Mam !-zawołała Samanta.- zgadnij gdzie był- powiedziała już nieco bardziej wkurzona.
-Claris- odpowiedziałam bez zastanowienia , a przyjaciółka pokiwała tylko twierdząco głową. - nie chciała żebym wystąpiła . Wredna suka.
-Niestety nie mogę jej ukarać nie mamy nikogo kto mógłby ją zastąpić jednak z posadą zastępcy kapitana może się pożegnać.
-Okej możecie wrócić- oznajmiła wszystkim Sam kiedy się już kompletnie ubrałam.
Cały występ poszedł nam dobrze, chłopacy wygrali, a ja polubiłam cherleading ale nie miałam zamiaru mówić tego na głos. Fajna sprawa . W drodze powrotnej ktoś zajął chamsko nasze miejsce i tym razem musiałam siedzieć obok Malika. No tak przecież dobry nastrój nie może trwać wiecznie .
-Hej kochanie. Gratuluję - powiedziała Jess jedna z dziewczyn z mojej drużyny i pocałowała namiętnie mulata. Kiedy zobaczyłam jak ich wargi sklejają się ze sobą poczułam nagle jego usta na swoich, nasze dawne pocałunki. Fu . Szybko wyrzuciłam to z głowy i odwróciłam się w drugą stronę.
-My my wcale nie chodzimy- prychnął Zayn i popatrzył na mnie. Chwila dlaczego on na mnie patrzy , myśli że jestem zazdrosna? Jeśli tak to się myli , a może on... nie chce żebym była zazdrosna tylko żebym wiedziała , że jest wolny? Nie rozumiem.
-C- co?!- spojrzała na niego brunetka - jak to nie jesteśmy parą. Czyli spotykałeś się ze mną tylko po to żeby mnie przelecieć?! Super dopiąłeś swego- powiedziała zapłakana i pobiegła na siedzenie z przodu. Zrobiło mi się jej żal . Wzięłam swoją colę i podeszłam do mulata.
-Widzę że nadal grasz tą samą taktyką. Super niedługo osiągniesz bosa. - "pogratulowałam" mu i wylałam całą butelkę prosto na jego idealnie ułożone włosy.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Chcieliście szybciej rozdział więc napisałam go z nudów . Nie wiem czy się wam spodoba ale piszcie opinie w komentarzach. Dziękuję za tyle wejść , za udział w ankiecie, i za to że czytacie moje opowiadanie . Kocham was ! Roni xo.
I jeśli nudzicie się zapraszam do czytania mojego pierwszego bloga: http://canyoufeelmyheartisbeating.blogspot.com/
Subskrybuj:
Posty (Atom)
