poniedziałek, 26 listopada 2012

L.A.

Zostałam nominowana do Liebster Awards z czego niezmiernie się cieszę i jest to dla mnie zaszczyt tak więc odpowiadam na pytania :)
 1.Co inspiruje Cię do pisania opowiadań ?
 Moje życie osobiste .

2.Swoje opowiadanie piszesz z łatwością czy może trudno Ci je pisać?
To zależy . Ale jeśli już usiądę i oddaję się pisaniu to idzie mi łatwo i przyjemnie :)

3. Jakie preferujesz książki? Jaka jest twoją ulubioną ?
Lubię praktycznie wszystkie książki , najczęściej czytam serie . Moja ulubiona to Igrzyska Śmierci, Szeptem i Dary Anioła . Jednak każda książka wciąga mnie na swój sposób :)

4.Który film najbardziej Ci się podobał , najbardziej Cię poruszył?
Oooo ja jestem maniaczką filmów i mam ulubionych tysiące ale najbardziej lubię filmy taneczne np. Step Up, uwielbiam TITANICA , "3 metry nad niebem " i "Igrzyska Śmierci".

5.Jakie było Twoje pierwsze wrażenie o One Direction?
"BOŻE CO TO ZA PEDAŁY" hahahah :D

6.Co sądzisz o związkach chłopaków z 1D ?
Uwielbiam Larry'ego <3

7.Jeżeli miałabyś trafić na bezludną wyspę z jednym z chłopaków z One Direction to którego byś wybrała ?
Harry !

8.Jak chciałabyś, żeby wyglądało Twoje spotkanie z chłopakami z One Direction ?
Hm nie wiem nie mam jakiegoś idealnego obrazu tej sytuacji :D

9.Czego nie lubisz w opowiadaniach?
Przesady miłości.

10.Od kiedy jesteś Directioner ?
Prawie rok .

11.Ulubiona piosenka 1D ?
I want .

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to na tyle :) A co do rozdziału to pojawi się w ten weekend :) Ronie xo

niedziela, 4 listopada 2012

Rozdział 10


DING DONG ! - usłyszałam dzwonek do drzwi.  Te dzieci mnie wykończą. Od 6 rano już żerują i nic innego jak proszą o cukierki. Na szczęście jeszcze nie obrzucili naszego domu jajkami czy papierem toaletowym. Wtedy byłabym gotowa zabić. Przez dwa dni wraz z Tobym ozdabialiśmy mój dom i efekt powstał niesamowity. Wycięłam tyle dyń że kończyły mi się pomysły jak je wydrążać . Wzięłam koszyk z cukierkami i tworzyłam drzwi.
-Cukierek albo psikus !- powiedział Wampir wraz z upiorną pielęgniarką . Oczywiście pod tym białym pudrem i kłami oraz peleryną Drakuli krył się mój chłopak , a pod wdziankiem pielęgniarki - Samanta .
-Mmm jestem gotowa na psikusa - powiedziałam zalotnie i pocałowałam Toby'ego.
-Okej po pierwsze fuuu , a po drugie gdzie twój kostium ?! Już 18 !- na wstępie wydarła się na mnie Sam.
-Pierdolisz !- serio nie wiedziałam że jest już tak późno . - Okej wejdźcie . - odsunęłam się i zaprosiłam ich do środka. - Sam, a gdzie jest Kevin ?
-Nie może iść na tę imprezę , zachorował . Chciałam zostać razem z nim w domu , miałam zrobić wieczór horrorów ale oczywiście mnie wygonił i powiedział że mam "się dobrze bawić".- odpowiedziała naśladując swojego chłopaka.
-Dobra posiedźcie tu chwilę , a ja lecę się przebrać. -powiedziałam i zostawiłam ich w kuchni.
Kostium miałam już przygotowany, musiałam tylko zrobić makijaż i związać włosy. Zeszłam na dół po dwudziestu minutach .
-Mrrrrał - zamruczała moja przyjaciółka na co wybuchnęłam śmiechem . Mój strój to kostium czarnego kota albo raczej kocicy .
-Dobra chodźmy już- powiedziałam i ruszyliśmy do samochodu. Imprezę organizował jeden z chłopaków z mojej szkoły - Carl. Mieszkał niedaleko więc na miejscu byliśmy po krótkiej chwili. Oczywiście impreza już dawno się rozkręciła , wszędzie chodziły czarownice, wilkołaki , duchy,wampiry i inne różne, dziwne stwory . Od razu ruszyliśmy w stronę ogrodu gdzie wszyscy tańczyli .
-Pójdę po coś do picia !- przekrzyczałam muzykę.
-Spoko!- odpowiedział mi Toby.  Ruszyłam w stronę stolika z napojami. Wzięłam kubek i nalałam sobie soku kiedy ktoś przebrany za Frankensteina podszedł i ochrypłym głosem szepnął mi na ucho - chodź za mną. Początkowo chciałam powiedzieć że chyba go pogięło lecz później się rozmyśliłam i ruszyłam za tajemniczym nieznajomym w końcu jest Halloween odrobina zgrozy mi nie zaszkodzi. Przeszliśmy cały dom i weszliśmy na górę. Minęliśmy wszystkie pokoje i zatrzymaliśmy się przed wejściem na strych.
-O  nie ja tam nie wejdę- zaparłam się ale wtedy ktoś z tyłu zawiązał mi oczy przepaską i popchnął w stronę schodów . Po omacku człapałam się po stopniach aż w końcu doszłam na poddasze.
-Okej bardzo zabawne ale możecie mnie puścić- odezwałam się ale nikt mi nie odpowiedział. Zerwałam opaskę z oczu i zaczęłam się rozglądać ale nikogo tu nie było . Nagle poczułam czyjś oddech na swojej szyi, raptownie się odwróciłam ale ponownie nikogo nie widziałam.  Usłyszałam skrzypienie podłogi na drugim końcu pomieszczenia. Było tam ciemno więc nic nie mogłam zobaczyć .
-Kto tam jest?- zapytałam trochę wystraszona. Jednak nie uzyskałam odpowiedzi. Kroki "widma" nastawały i z każdą chwilą to coś było bliżej mnie. Zaczęłam uciekać, zbiegłam po schodach ale drzwi były zamknięte .
-POMOCY ! POMOCY !- krzyczałam.  Ktoś złapał mnie w pasie i przerzucił przez ramie wniósł z powrotem na górę i rzucił mnie na ziemię.
-Czego Ty do cholery jasnej ode mnie chcesz?!- mówiłam zdenerwowana.
-Chcę żebyś mnie pocałowała - odpowiedział zabawnie mój "porywacz".
-No chyba ochujałeś - parsknęłam i w tym samym momencie wyjął nóż . - Okej okej ! Zrobię to .- wstałam i podeszłam trochę bliżej . Ostrożnie nachyliłam się w jego kierunku i mocno kopnęłam go w krocze i dałam mu z pięści w twarz . Otworzyłam okno i skoczyłam , myślałam , że spadnę jednak fartem złapałam się gałęzi drzewa. Mam przejebane pomyślałam i gdy tylko to zrobiłam gałąź się złamała a ja z impentem spadłam na ziemię. Od razu wszyscy się zbiegli naokoło mnie., spojrzałam w górę a z okna wyjrzała tajemnicza postać . Chwila czy on ... podniósł maskę i ujrzałam uśmiechniętego Zayna . Zerwałam się żeby pobiec go zabić jednak straszliwy ból zatrzymał mnie na ziemi.
-AAAŁA !- wyrwało mi się.
-Masz skręconą kostkę - powiedziała dziewczyna przebrana za mumię .
-------------------------------------------------------------------------------------------------
A więc taki troszkę rozdział Halloween'owy . Nie miałam pomysłów na fabułę i to świetne święto mnie natchnęło :D Sorka że tak późno dodany ale miałam mało czasu na pisanie i dopiero dzisiaj usiadłam i szybko go skończyłam. Komentujcie czy się podoba krytyka mile widziana :) I jeszcze gdyby ktoś chciał to daję wam mojego TT : KLIK

czwartek, 1 listopada 2012

niedziela, 7 października 2012

Rozdział 9

-Wolniej ! Wolniej ! Hahahah- krzyczała za mną Sam, która w swoich metrowych szpilach nie mogła szybko biec. Właśnie na łeb na szyję leciałyśmy do szkoły, bo kończyła nam się pora na lunch a my wyskoczyłyśmy na miasto co było surowo zakazane. - Okej jesteśmy - wydyszała przyjaciółka.
-Kto mi się szlaja po mieście co?- usłyszałam za sobą słodki głos mojego chłopaka. Odwróciłam się i dałam mu buziaka na "dzień dobry".
-A co zabronisz?- uśmiechnęłam się.
-Tobie? Nigdy - odpowiedział Toby. No tak właśnie - Toby. Minęły już dwa tygodnie od naszego pocałunku w jego kuchni. Tego samego wieczora staliśmy się parą. Nie byłam pewna początkowo tego wyboru, bo sądziłam, że coś czuję do Zayna ale jednak myliłam się. Ten blondyn był idealną parą dla mnie.
Zmierzaliśmy właśnie w kierunku klasy kiedy dostałam sms-a .
-Gr- burknęłam.
-Co jest?- zapytała mnie Sam.
-To Anie. Ciekawe co znowu. "Wracaj do domu masz zalany pokój?" . Pewnie brak jej kasy i chce mnie zwabić żebym wróciła. Zignoruję. - Podeszliśmy pod salę i wtedy go zobaczyłam . Wyszedł zza rogu twarz miał całą pobitą i wyglądał jakby przez tydzień się nie przebierał .
-Stary co Ci się stało?- podszedł do niego T. jednak Malik warknął na i odepchnął go od siebie po czym odszedł. Popatrzyłam na Samantę była tak samo zdezorientowana co ja. Tamtego wieczora kiedy byliśmy u Toby'ego w domu, gdy mu przywalił w twarz wyszedł i się do nas nie odzywa. Dzwoniłam nawet do niego ale nie odebrał ani razu. Trudno . Nie jest małym dzieckiem skoro nie chce pomocy to jej nie dostanie.
Lekcje minęły bardzo szybko nawet nie wiedziałam kiedy. Po skończonych zajęciach wraz Sam poszłyśmy na trening jednak pogoda się pogorszyła i mieliśmy go na sali gimnastycznej. Obok trenowali koszykarze i zdążyłam zauważyć że nie było tam Zayna. Dziwne co jak co ale kosza nigdy nie opuszczał. Jednak co mnie to obchodzi, jego życie. Po tym wszystkim Kevin odwiózł mnie do domu.
-Świetnie gdzie się podziały moje klucze ?- gadałam sama do siebie szperając w plecaku. - Może ktoś jest w domu . - pomyślałam i zapukałam . Po dwóch minutach dzwonienia dzwonkiem zdesperowana usiadłam na werandzie.  Nie mogę tam przesiedzieć całego popołudnia.  Rodzice wracają wieczorem . Dobra zadzwonię do Anie. Po trzech sygnałach moja "siostra marnotrawna" odebrała .
-Halo ?
-Anie za ile będziesz w domu ? Nie mam kluczy.
-Za chwilę właśnie idę . Ale zobaczę czy Cię wpuszczę.
-Zabawne- powiedziałam i się rozłączyłam . Prawie w tej samej chwili zza rogu wyszła moja siostra w objęciach .. tak - Zayna.
-To jakieś żarty ? Co się stało z Twoim mrocznym chłopakiem?
-Patrick to przeszłość . Teraz mam seksownego mulata. - odparła po czym podeszła i odkluczyła drzwi.
-To jest chore- wycedziłam i odwróciłam się żeby pobiec jak najszybciej do mojego pokoju .
-Oh Hole nie miej takiej skwaszonej minki o i jeszcze jedno - przysunęła się bliżej i wyszeptała mi do ucha- jest świetny w łóżku jak mogłaś go zostawić . Ups przepraszam zapomniałam że to przez to go rzuciłaś , przespał się z inną prawda ? - nie wytrzymałam i z całej siły uderzyłam ją z plaszczaka, odwróciłam się i wbiegłam na górę do mojego pokoju. Zamknęłam drzwi i rzuciłam się na łóżko. Nie podejrzewałam że moja własna siostra mogłaby być taką suką ! Zaczęło mnie dopadać zmęczenie i powoli usypiałam ostatnią rzeczą jaką usłyszałam był trzask drzwi od pokoju Anie.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
I dlatego nie lubię pisać rozdziałów sami widzicie co z tego wychodzi- dupa maślana. Nie jestem zadowolona z tego co tu napisałam ale skoro chcieliście rozdział no to jest . Mam nadzieję że następny pojawi się szybciej i to z powodu przypływu weny. Ronie xo

wtorek, 2 października 2012

.

Okej przepraszam wszystkich że od wakacji jeszcze nie dodałam rozdziału ale zrozumcie ja mam ostatni rok w szkole i jestem zajęta nauką do tego mam treningi i przeprowadzkę i bierzmowanie więc naprawdę ten blog jest dla mnie ważny ale nie aż tak żebym opuszczała coś tam z moich zajęć aby pisać rozdział jednak w ten weekend usiądę i napiszę i dodam . Obiecuję , nie gniewajcie się ! Ronie xo

środa, 22 sierpnia 2012

Rozdział 8

Stałam przed Starbucks' em i czekałam na Sam. Gdzie ona się podziewała ?! Miała być tutaj już piętnaście minut temu . Dzisiaj w naszym mieście organizowane były wszędzie jakieś pokazy mody i na jeden z nich miałyśmy pójść. Mimo że nie interesuję się taką modą to zawsze lepsze jest to od siedzenia w domu. Mogłabym jej wybaczyć to spóźnienie gdyby nie fakt, że kazała mi nałożyć szpilki w których nie mogłam ustać. Wybrałam jej numer i zadzwoniłam jednak w tej samej chwili zobaczyłam jak biegnie przez pasy więc rozłączyłam się.
-Hej- przywitała się ze mną zadyszana.- Straaaaaasznie Cię przepraszam ale musiałam się wrócić, bo zapomniałam torebki.
-Trzepak- powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam. Nie umiałam się na nią długo gniewać.
-Okej- zaczęła mówić- Kevin, Toby i Zayn..- nie dokończyła, bo jej przerwałam.
-Zayn ?! Sam błagam Cię tylko nie on.
-Sorka Hole ale Toby się uparł, że go weźmie no to co miałam zrobić- zaczęła się tłumaczyć.- W każdym bądź razie chłopacy będą czekać na nas na miejscu.
-W ogóle to jaki normalny chłopak idzie na pokaz mody?- rzuciłam.
-Sama nie wiem pewnie coś planują ale mniejsza z tym chcę tylko zobaczyć tą dziewczynę z ulotki, a potem możemy się zwijać- zaśmiała się przyjaciółka wzięła mnie pod rękę i ruszyłyśmy . Do hali w której odbywał się pokaz doszłyśmy spóźnione ale oczywiście po drodze musiałyśmy trzy razy się zatrzymywać, bo moje nogi odpadały w tych szpilach.
-No cześć, świetnie wyglądasz- przywitał się Kevin z Samantą i pocałował ją na co ja wraz z Tobym udaliśmy że wymiotujemy .
-Ty i szpilki?- zwrócił się do mnie Zayn.
-Ty i mózg?- odegrałam się i ruszyłam w stronę tłumu. Tak jak podejrzewałam to był chwilowy "miły Malik" a teraz wrócił do swojego dawnego JA. Zresztą to mi nawet pasowało. Modelki wyszły na wybieg i przechadzały się jak szurnięte w jedną i drugą stronę. Sam co chwila zachwycała się i wykrzykiwała nazwy projektantów sukni a ja miałam niezły ubaw. Wreszcie po godzinnej męczarni Toby zaproponował abyśmy zerwali się i poszli do niego do domu. Ja oczywiście jako pierwsza poparłam jego pomysł . Największy opór stawiała Samanta ale po dłuższej namowie Kevina zgodziła się. W drodze powrotnej musiałam zdjąć szpilki jednak było mi zimno w stopy, a wtedy mój dawny przyjaciel zaproponował że weźmie mnie na barana. Nie protestowałam, bo nie cierpiały przy tym moje stopy i nie musiałam się męczyć.
-Okej rozgośćcie się, a ja pójdę zrobić popcorn  czy coś. Hej Zayn wybierz jakiś film wiesz gdzie mam wszystkie płyty. Hole chcesz mi pomóc?- zwrócił się do mnie Toby.
-Jasne.- odparłam i udałam się w stronę kuchni. Reszta "towarzystwa" włączyła już muzykę i szukali jakiegoś fajnego horroru.
-Wyjmiesz popcorn? Wiesz gdzie jest.- poprosił mnie. Oczywiście że wiedziałam byłam u niego na tylu seansach filmowych że mogłam przyrządzić tą kukurydzę z zamkniętymi oczami.
-Słuchaj muszę Cię o coś zapytać- zaczął.
-Mhm?
-Miedzy nami ok?
-Tak chyba tak- odpowiedziałam.
-Cool. Bo wiesz.. bałem się że stracimy to coś nas łączyło i w ogóle..- mówił trochę zmieszany.
-No coś Ty nadal wiele nas łączy przyjaźni ot tak nie można zakończyć.- powiedziałam, a wtedy niespodziewanie brunet podszedł do mnie i mnie pocałował. Nie oderwałam się ale nie odwzajemniłam pocałunku.
-Co to było?- zapytałam spokojnie.
-Sam nie wiem chyba nie nie powinienem .
-Zapomnimy o tym?- zapytałam.
-Jeśli chcesz- powiedział.
Wzięliśmy dwie miski popcornu kilka puszek coca- coli i wróciliśmy do dużego pokoju.
-To co zaczynamy oglądać? - powiedział Toby i w tym samym momencie podszedł do niego Zayn i walnął go z pięści w twarz.
-Co do chuja?- wymcknęło mi się.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okej rozdział bez fajerwerków ale ponownie dopadła mnie nuda więc coś tam napisałam . Kolejny dodam gdy złapie mnie wena lub nuda. Postaram się by był dłuższy wiem że każecie mi pisać dłuższe rozdziały ale ciężko jest napisać długi i sensowny rozdział ale postaram się obiecuję. Komentujcie ! Roni xo

środa, 8 sierpnia 2012

Rozdział 7


Obudziłam się z potwornym bólem głowy. Rozejrzałam się dookoła. Czy... czy to jest pokój Zayna?! W panice przewróciłam się na drugi bok ale na szczęście nie było obok mnie mulata. Chociaż jeden plus. Ale co ja robię u niego w domu, a co ważniejsze dlaczego spędziłam tutaj noc? Myśli plątały mi się po głowie kiedy powoli zaczęłam sobie przypominać. Impreza , szkoła, policja. No tak już pamiętam. Byłam pijana i nie mogłam wrócić do domu a Sam i Kevina nie znalazłam. Wtedy Zayn wybiegł ze mną ze szkoły.
-Ałaaaa- jęknęłam i opadłam powoli na poduszki. Po chwili usłyszałam skrzypnięcie podłogi. Odwróciłam się, w drzwiach do pokoju stał Malik w samych bokserkach ze szklanką wody w ręku.
-Chcesz tabletkę?- zapytał niepewnie.
-Taa- mruknęłam i powoli usiadłam na łóżku, wzięłam od niego szklankę z wodą i popiłam nią pastylkę.- Dzięki.- powiedziałam i popatrzyłam na niego.
-Czemu pozwoliłeś mi tu zostać?- zadałam mu pytanie. Zayn przysiadł na łóżku i odpowiedział:
-Znam Twoich rodziców , wiem jakie piekło miałabyś w domu.
-Tsa- prychnęłam- Piekło to mało powiedziane. Okej to eem dzięki za przenocowanie i tego .. no to ja już się zbieram.
-Może chcesz coś zjeść zanim wyjdziesz? Zrobiłem gofry miki .- zaproponował, a ja zaczęłam się śmiać.  Kiedyś gdy byliśmy jeszcze razem często robiliśmy u niego w domu gofry "miki" nazwa wzięła się stąd, że Zayn miał gofrownicę którą kupił z rodzicami gdy był jeszcze mały, która robiła gofry w kształcie myszki miki.
-Jasne- odpowiedziałam i ruszyłam za nim na dół. Posiłek zjedliśmy w ciszy. W końcu uznałam, że muszę iść. Podziękowałam i podeszłam do drzwi.
-Kurcze mam nadal na sobie Twoją koszulę- stwierdziłam odwracając się do Zayna.
-Oddasz mi kiedy indziej. Chyba nie wrócisz teraz w samym staniku... chociaż gdybym był przechodniem nie przeszkadzałoby mi to - powiedział, a mi od razu przypomniały się nasze wszystkie wyzwiska i czar szybko prysnął. On nigdy się nie zmieni.
-Tak i pewnie od razu być mnie zaciągnął do łóżka. - prychnęłam.
-Hej to był tylko żart!- krzyknął za mną mulat lecz ja bez słowa trzasnęłam drzwiami i pobiegłam w stronę domu.

Obudziłam się następnego dnia już w swoim łóżku co było wielką ulgą. Całą niedzielę siedziałam w domu i męczyłam się z kacem. Dzwoniła do mnie Sam i przeprosiła mnie za to że wybiegła nie czekając na mnie ale nie miałam jej tego za złe . Właśnie jechałyśmy samochodem Toby'ego do szkoły.
-Ciekawe ilu złapali- zaczął rozmowę Kevin.
-Mniej niż połowę - stwierdziłam, bo widziałam ilu uczniów wybiegło wtedy z sali.- Eee gdzie jest Zayn?- zapytałam chłopaków, bo przecież zawsze z nimi jeździł.
-Nie wiem chyba dzisiaj przyjdzie pieszo do szkoły. Nie cieszysz się?- zaśmiał się Toby, a ja walnęłam go lekko w ramie i nie odpowiedziałam. Coś złego się ze mną działo . Właśnie. Powinnam się cieszyć że na niego nie patrzę i w ogóle... Zresztą nie ważne to dupek chcę mu tylko oddać koszulę i zapomnieć o ostatnim weekendzie. Gdy zaparkowaliśmy przed szkołą dostaliśmy nie małego szoku . Przed głównym wejściem stała ochrona i przeszukiwała każdego ucznia który wchodził do środka. Niektórzy stali już z boku podejrzewałam że coś u nich znaleźli.
-Co to do chuja jest ?!- powiedział wkurzony Max chłopak z równoległej klasy który wyszedł z samochodu w tym samym czasie co my.
-To chyba przez tą imprezę..- odezwała się Sam.
-Przejebane - powiedzieliśmy równocześnie.
Cały dzień minął dziwnie . W trakcie godziny wychowawczej mieliśmy apel w sprawie tej imprezy . Zawiesili kilkoro uczniów. Właśnie szłam na trening kiedy po drodze zatrzymał mnie Zayn.
-Cześć- przywitał się.
-Ee cześć. Mam Twoją koszulę.- powiedziałam i wyjęłam ją z torby po czym podałam chłopakowi.
-Dzięki. Słuchaj tak sobie pomyślałem... no bo idziemy jutro z chłopakami do kina iii..- zaczął mówić lecz ja mu przerwałam.
-Iii mam nadzieję że nie chcesz zaprosić mnie abym poszła z wami, bo pomyślałabym, że jesteś pijany lub coś brałeś.
-Co? Nie nie nie ja chciałem... ee chciałem poprosić Ciebie żebyś popilnowała Moly ale chyba jednak rodzice będą w domu no nie ważne.- powiedział i szybko odszedł. Dziwne pomyślałam.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie krzyczcie wiem że w rozdziale nic się nie dzieje i jest mega nudny ale nie miałam inspiracji a chciałam wam coś dodać zanim wyjadę. Tak więc następny będzie na pewno lepszy i napiszę go pod koniec sierpnia zapewne jak wrócę z obozu . A tymczasem wybywam trzymajcie się ciepło i wróćcie na tego bloga ! ♥ Roni xo